czwartek, 21 maja 2015

Rozdział 7

Weszłyśmy do domu całe w zakupach, a chłopaki siedzieli i o czymś dyskutowali. Wszystko zaniosłyśmy do kuchni. Zakupy rozpakowaliśmy w śmiechu. Postanowiłam że pójdę do sypialni. Gdy już tam byłam, postanowiłam wziąść ciepłą kąpiel. Gdy miałam już rozbirać sie, usłyszałam że ktoś wszedł do pokoju i kieruje się w strone łazienki. W drzwiach stanoł Hazza i śmiał się ze mnie. Za pewne strzeliłam buraka.
- Widzę że ktoś ma ochotę wylegiwać się w wannie
- A co nie można
- Można, można - zaczęliśmy się śmiać i wyszedł. Ja rozebrałam się weszłam do wanny. Gdy skończyłam się wylegiwać,ubrana wyszłam do pokoju. Na łóżku siedział Harry z laptopem. Nudziło mi się więc skierowałam sie w strone półki z książkami nie wiedziałam co wziąć.
- Co tam szukasz?
- Książki
- Serio?
- A co?
- Nic. Aż tak Ci się nudzi że chcesz czytać
- No tak a masz inny pomysł.
- A mam. Chodź tu to obejrzymy film.
- Jaki?
- Kac Vegas
- Okey - usiadłam obok Harrego i zaczęliśmy oglądać. Film był świetny.
Po filmie zaczeliśmy rozmawiać na różne tematy. Do pokoju nagle wpadł Louis z telefonem
- Hazza do ciebie
- A czy to ważne? - zapytał
- Tak - westchnął i wstał
- Poczekaj - powiedział idąc do Louisa po telefon i poszedł na balkon. Rozmowa długo nie trwała. Był trochę zdenerowowany. Wyciągnął jakieś rzeczy i poszedł do łazienki. Nie miałam pojęcia o co chodzi. Nagle chłopak wyszedł ubrany jak prawdziwy gangster, przestraszyłam się go. Jakbym go nie znała na pewno uciekłabym z krzykiem.
- Jak wyglądam? - wstałam i obejrzałam go dokładnie
- Strasznie ale również zajebiście - podszedł do mnie i popchał na łóżko w wyniku tego upadłam na nie on korzystając z tego pochylił się nad mną. Nie powiem że się go wystraszyłam. On to najwyraźniej zobaczył bo zaczął się śmiać.
- Co się śmiejesz?
- Boisz mnie prawda
- Nniee...
- To czemu się jąkasz?? - nie odpowiedziałam. Wstał ze mnie poszłam w jego ślady.
- Gdzie idziesz??
- Na wyścig
- Jaki?
- A na jaki mogę iść??
- Nie odpowiada się pytaniem na pytanie
- Nie pyskuj kochanie bo źle się to dla ciebie skończy - przeszły mnie dreszczy
- Po co idziesz na ten wyścig? Po paczeć jak się ścigają?
- Nie. Ja będę się ścigać - gdy to powiedział przestraszyłam się
- Dobra muszę już iść bo się spóźnię
- Harry błagam uważaj na siebie
- Mała nie bój się o mnie nic mi nie będzie - wyszedł zostawiając mnie samą. wybiegłam za nim.
- Hazzz czekaj - on odwrócił się
- Co chcesz?
- Chce iść z Tobą
- Pojebało Cię już do reszty
- Chce zaobaczyć jak jeździsz
- Nie Alexa
- Ale...
- Nie ma żadnego ale. Koniec i kropka
- Czemu nie mogę??
- Chcesz spotkać Maxa lub Michela??
-Nie
- Więc marsz do pokoju a jak nie to zamknę cię w piwnicy - prychłam i poszłam do pokoju.






___________________________________________________
Ej co się dzieje czemu nie komentujecie pod ostatnim rozdziałem był tylko1 kom
Napiszcie co brakuje wy tym opowiadaniu chce wiedzieć
3 komentarze = kolejny rozdział
 

poniedziałek, 18 maja 2015

Rozdział 6

Gdy się obudziłem Alexy nie było koło mnie. Trochę się przestraszyłem. Gdy chciałem wstać Alexa wyszła z łazienki w samym ręczniku. Gdy się odwróciła w moją wystraszyła się, a ja zaczołem się śmiać.
- Ale mnie wystraszyłeś - odp. Alex śmiejąc się
- Aż tak strasznie wyglądam?
- Nie haha ale myślałam że jeszcze śpisz
- No widzisz już nie śpie
Wzięła ubrania i znikła w łazience. Dziewczyna wyszła z łazienki ubrana w sukienkę w kwiatki na ramiączkach. Uśmiechnąłem się na jej widok. Wziąłem przygotowane ubrania i poszłem do łazienki. Wziołem prysznic, ubrany wyszłem z łazienki. Widziałem że Alexa jest na balkonie. Stała przy poręczy i wpatrywała się w krajobraz. Była zamyślona. Podszedłem do niej i ją przytuliłem od tył. Dziewczyna podsoczyła i tak staliśmy do póki do pokoju nie wpadł Niall.
- Co tak stoicie gołąbki?- zapytał się Niall
- A co nie można - odp. dziewczyna
- Można ale śniadanie czeka
- Już idziemy - odpowiedziałem
Poszliśmy na dół. Wszyscy już siedzieli. Na śniadanie były naleśniki, które przyrządził Liam. Po skończonym posiłku poszłem z chłopakami do salonu, dziewczyny poszły do ogrodu.
 ***Oczami Alexy***
Poszliśmy z dziewczynami do ogródka. Słońce świeciło. Uwielbiam lato. To mój ulubiona pora roku. Gdy byłam u Maxa nie miałam tak jak teraz. Dziękuje Bogu że jestem tu z chłopakami i dziewczynami. Wczorajsza impreza była straszna. Był tam Michel. Boje się że zadzwoni do Maxa i powie gdzie jestem. To będzie po mnie. Nie chce tam wracać . Co tam przeżyłam to przechodzi ludzkie pojęcie. To były najgorsze lata mojego życie. Czasami się zastanawiam co robią moi rodzice i siostra, czy tęsknią za mną, a może już o mnie zapomnieli.
Siedzieliśmy z dziewczynami nie wiedziałyśmy co mamy robić. Perrie wstała i poszła. Po chwili wróciła z lakierami do paznokci.
- To co robimy se pazurki -  zapytała z uśmiechem
- Pewnie! Ty to masz głowę - powiedziałam
- Kochana ja to wiem - powiedział i zaczęłyśmy się śmiać. Minęła godzina i wszystkie skończyłyśmy. Każda z nas miała inne. Ja miałam różowe z czarnymi kropeczkami, Perrie miała różowe z kokardkami,  Dan miała czerwone z białymi kropkami, Emily miała złote, a El niebieskie. Postanowiłyśmy zobaczyć co robią chłopaki. Poszliśmy do salonu. Jak zwykle chłopaki oglądali Tv. Poszłyśmy do kuchni w zamiarze zrobienia obiadu. Przejrzeliśmy całą lodówkę i szafki i nic w nich nie było.
- Jak zwykle wszystko zostało zjedzone - powiedziała Emily
- Trzeba zrobić zakupy - powiedziała El
- Bierzemy hajs i auto i jedziemy - powiedziała Dan i poszliśmy do salonu. Chłopcy siedzieli i nawet nas nie zobaczyli. Perrie wzięła pilota i wyłączyła TV. Chłopcy odwrócili się w naszą stronę z śmiesznymi wyrazami twarzy, a my zaczęłyśmy chichotać.
- Ej oddajcie pilota - powiedział Lou
- Trzeba jechać na zakupy. Bo nic nie ma - powiedziałam
- Macie kasę w szufladzie, bierzcie samochód i jedzie, a nie wyłączacie nam telewizje - odp. Zayn
- Ale miły jesteś - powiedziała Dan
- To jedzie i oddajcie pilota.  - powiedział Harry
- Spoko. Nie długo wrócimy - odpowiedziałyśmy
Wzięliśmy co potrzebne, napisałyśmy listę zakupów. Poszliśmy do garażu po samochód i pojechaliśmy.



______________________________________
Coś słabo idzie wam z komentarzami.
Ja nie wiem czy ktos czyta czy nie
Komentarze motywują na prawdę
Jeśli ktoś to przy czyta  dam nawet kropkę bo chce wiedzieć kto czyta
Do zobaczenia ^.^

niedziela, 17 maja 2015

Rozdział 5

 Dojechaliśmy na miejsce. Przy klubie było pełno osób. Weszliśmy wszyscy dopiero się zbierali.
Impreza nabierała tępa. Z dziewczynami tańczyłyśmy cały czas. Coraz bardziej byłam pewna siebie niż na początku. Było super. Siedziałyśmy z dziewczynami przy stoliku. Dziewczyny poszły ze swoimi chłopakami potańczyć. Poczułam na moich ramionach czyjeś ręce. Odwróciłam sie stał Harry.
- Ale mnie wystraszyłeś
- Wiem może masz ochotę potańczyć ze mną?
- Pewnie - poszłam z loczkiem na parkiet. Nagle muzyka stała się wolniejsza. Harry przybliżył mnie do siebie tak że nasze ciała stykały się. Położył swoje ręce na moich biodrach, a ja zarzuciłam swoje ręce na jego kark. Kołysaliśmy się w rytm muzyki. Było tak romantycznie. Chciałam aby ta chwili trwała wiecznie. Wszystko co piękne musi się w końcu skończyć. Patrzyliśmy na siebie. Czemu on musi być taki przystojny. Impreza trwała w najlepsze. Poszłam do kibla. Gdy wychodziłam z niego jakaś znajoma twarz przemknęła między ludźmi, postanowiłam to zignorować. Poczułam jak ktoś trzyma mnie za biodra pomyślałam że to Hazza ale poczułam inne perfumy odwróciłam się a tam był on któremu miałam być sprzedana.
- No witaj mała
- Czego chcesz - syknęłam w jego stronę
- Alexa słońce co ty tu robisz??
- Gówno Cię to obchodzi
- Nie tak ostro kochaniutka chce tylko pogadać
- A ja nie - odwróciłam się chciałam iść ale ten złapał mnie za nadgarstek tak ze musiałam się odwrócić
- Dobra słuchaj nie będę obijać w bawełnę. Masz przejebane
- A to niby czemu?
- A dlatego ze spierdoliłaś Maxowi

- No i co z tego
- A to że idziesz ze mną

- Nigdzie z tobą nie idę - zaczełam się wyrywać gdy Harry wymierzył w niego pistoletem. Wszystko ucichło
- Widzimy się znowu panie Styles - odp. Max
- Wal się i zostaw ją - odp. wkurzony Harry
- A to niby czemu?
- Bo ona jest moja
- Nie bo moja kupiłem ją od Maxa
- To masz problem bo ona jest nasza
- No chyba śnisz zabieram ją
- A spróbuj to rozpierdolę Ci ten łeb
- Dobra masz ją ale i tak prędzej czy później ją zdobędę zobaczysz - puścił mnie tak że upadłam na podłogę od razu Perrie do mnie podbiegła i wyprowadziła mnie z klubu razem z resztą i wsiedliśmy do samochodu
- Alexa kto to był i skąd ich znasz?? - zapytał się Harry
- On mnie wykupili od Michela za 5tyś. ale nie maiłą pojęcia że on tu jest
- Musimy zrobić wszystko abyś była bezpieczna - i odjechaliśmy
Po powrocie do domu poszłam od razu spać miałam tego dnia dość. Położyłam się i zasnęłam.
                                                   ***Oczami Harrego***
Gdy wróciliśmy brunetka od razu poszła do sypialni. Po chwili poszłem zobaczyć co robi. Zobaczyłem że spała. Na jej policzkach lśniły łzy. Rozebrałem się, położyłem się obok niej. przytuliłem ja do siebie. Czułem jak się do mnie wtula. Pocałowałem ją w głowę i oddałem się w objęcia Morfeusza.



_____________________________
I jak myślicie Michel dotrzyma swojej obietnicy, a może stanie się coś co nikt się nie będzie spodziewał.
Jutro kolejny rozdział
Do zobaczenie ^.^


 

czwartek, 14 maja 2015

Rozdział 4

Obudziły mnie promienie słońca. Widziałam że jest bez chmurne niebo jak na Londyn to bardzo rzadkie. Gdy moje oczy przyzwyczaiły się do słońca obok mnie spał Harry. Tak słodko wyglądał, a uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Spojrzałam na zegarek była 8:34 jak na mnie to wczesnie. Poszłam do łazienki, umyłam twarz i ubrałam się. Zeszłam na dół nikogo nie było. Postanowiłam zrobić śniadanie dla wszystkich. Postawiłam na jajecznice. Z lodówki wyciągnęłam jajka i margarynę, z szuflady sól, patelnie i drewnianą łóżkę. Gdy patelnia się nagrzewała do kuchni weszła ubrana Emily.
- Cześć - przywitała się i się przytuliliśmy
- Hej
- Co tam pichcisz
- Jajecznice dla wszystkich
- To zrób i pójdziemy ich obudzić
- Spoko to mi pomóż to się szybciej wyrobimy
Wzięłyśmy się do pracy po kilku minutach jajecznica była gotowa. Na pierwszy ognień poszedł Harry. Weszliśmy do pokoju i stanęliśmy na nim i zaczelismy skakać i śpiewać i tym go obudziłyśmy.
- Co wy robicie - zapytał sennie
- Budzimy Cię - odp.
- Śniadanie czeka - odp.Em
- A co na śniadanko - zapytał
- Jajecznica pasuje- odp.
- No pewnie. A już oni są na dole?
- Nie idziemy ich obudzić, a ty poszedł na pierwszy ogień - odp. Emily
- Aha a teraz kogo idziecie budzić?
- Nialla - odp.
- Dobra to idźcie
Poszłyśmy i tym samym sposobem obudziliśmy Nialla. Razem z Niallem poszliśmy obudzić resztę. Gdy poszliśmy budzić Louisa to gdy weszliśmy na łóżko i chcieliśmy skakać to się obudził i nas oblał wodą. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Zeszliśmy na jadalni. Wszyscy się rozeszli zaczełam myć naczynia do kuchni wszedł Harry.
- Co robisz? - zapytał
- A nie widać
- Pomóc Ci
- Pewnie
- To co mam robić
- Masz tam ścierkę i wytrzyj to co leży na blacie
- Okey
Gdy skończyliśmy poszliśmy do salonu i wszyscy dyskutowaliśmy co robić.
- To co robimy ludziska?- zapytał Niall
- Nie wiem. Kto ma pomysł? - zapytałam
- Ja  wiem- odp. Louis
- No to mów - pogoniła go Dan
- To zagrajmy w butelkę - odp. Louis
Wszyscy byli za tym pomysłem. Louis poszedł po butelkę a my rozsiedliśmy się na podłodze. Po chwili przyszedł Louis z butelką i usiadł koło El.
- Wiec ja wymyśliłem grę to ja zaczynam - odp. i zakręcił butelką i wypadło na Liama
- O nie tylko nie on - powiedział Liam a wszyscy się zaśmiali
- Wiec tak musisz wejść na stół i udawać Michela Jackona
- Tomlinson nie żyjesz - Liam wszedł i zaczął tańczy wyglądało to komicznie. Zaczęliśmy się śmiać. Gdy skończył usiadł i zaczął kręcić wypadło na Nialla
- Więc drogi przyjacielu - zwrócił sie do Nialla - musisz zatańczyć step irlandzki
- Już się robi - odp. Niall i zaczął tańczyć. Gdy skończył wziął butelkę i zakręcić wypadło na mnie uśmiechną się szeroko
-Mam się bać? - zapytałam
- Może - odp. Niall - więc musisz pocałować Harrego w policzek
- Ale trudne naprawdę - odwróciłam głowę i pocałowałam Harrego w policzek a wszyscy zrobili " Uuuuu" - Bardzo śmieszne - zakręciłam butelką i wypadło na El
- Błagam nie karaj mnie - powiedział
- Haha postaram się. Więc jak wszyscy tańczyli to ty zatańczysz makarenę - jej mina była bezcenna. Eleanor wstała i zaczęła tańczyć nawet jej to fajnie wyszło.
I tak nam się dobrze grało. Graliśmy tak do 16. My z dziewczynami postanowiłyśmy się powili szykować na imprezę. Gdy byłyśmy już gotowe zeszłyśmy na doł a tam czekali już chłopcy. W drodze chłopcy tłumaczyli nam zasady. Była trochę zdenerowana ale Perrie mnie uspokoiła i powiedziałą abym trzymała się jej.






____________________________________
Witam w 4 rozdziale w następnym będzie się troche dziać 
Licze na komentarze
Do zobaczenia *.* 

poniedziałek, 11 maja 2015

Rozdział 3

- Dzięki - poszłam z blondynką
Szłyśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Perrie była bardzo fajną osobą od razu ja polubiłam. Trochę rozgada. Gdy doszliśmy do centrum handlowego pierwszy sklep do którego weszliśmy był to sklep z butami. Dziewczyna wciągła mnie do chyba najdroższego sklepu z butam. Gdy czytałam ceny byłam w szkou. Jedna para pantofli ( które jak dla mnie były okropne) kosztowały 300$.
- Co ceny Cię przerażają? - zapytała ze śmiechem Perrie
- No trochę tak - odp.
- To się przyzwyczajaj
- A niby czemu?
- Bo będziemy tu przychodzić
- Nie które buty są ohydne na przykład te - wskazuje na te pantofle
- No faktycznie brzydkie. Dobra koniec gadania idziemy buty wybrać na imprezkę
- No ok
Poszłyśmy. Zobaczyła takie piękne czarne buty na obcasie za 450$, wzięłam je, a Percie takie same. Czarny i czerwony to barwy naszego gangu. Zapłaciliśmy za te buty postanowiłyśmy kupić sukienki. Weszliśmy do sklepu, pierwsze co rzuciło mi się w oczy to czarna sukienka bez ramiączek. Wzięłam ją i poszłam do przebieralni ją przymierzyć. Leżała idealnie na mnie postanowiłam pokazać się Perrcie.
- I jak wyglądam?
- Zajebiście musisz ja wziąć
- Ok
Wsadziłam ją do koszyka i pomogła blondynce wybrać sukienkę. Wzięła czarną bez ramiączkach z czerwonym paskiem. oczywiście powybieraliśmy kilka dodatków do sukienek.
- Gdy będziemy się szykować to pamiętaj o bandance na głowie - powiedziała dziewczyna
- Jaką bandankę? - spytałam
- To Harry Ci nie mówił? - pokręciłam głową - Każda dziewczyna która należy do gangu musi mieć bandankę na głowie my akurat musimy mieć czerwoną lub czarną. Harry na pewno Ci da
- A to spoko
- Teraz chodź bo musimy kupić Ci kilka kosmetyków
Poszliśmy oczywiście zajęło nam to trochę bo Perrie nie mogła się zdecydować jaki wziąć płyn do kąpieli dla siebie i Zayn'a. Ona jest bardzo nie zdecydowana. Gdy wyszłyśmy postanowiłyśmy coś zjeść. Weszliśmy do pierwszej lepszej kafejki. Ja zamówiłam sobie kawe z mlekiem i babeczkę, a Perrie kawę latte i brystola ( ciastko).
- Mam pytanko
- Co się stało?
- Nie chce Cię urazić ale czy ty sama mu pozwalałaś się dotykać no i takie tam? - zapytała
- Nie. On sam to robił ja się tylko broniłam, kopałam, krzyczałam. biłam ale to nic nie pomagało on zawsze musiał mieć to co chce. Nie życze nawet największemu wrogowi tego co ja przeżyłam.
- A miałaś kontakt z jakimiś dziewczynami?
- Można tak powiedzieć ale wszystkie to były zwykłe suki
- To przykre
- Może trochę. Ale coś mi mówi że mogę tobie ufać
- Wiesz możesz mi wszystko mówić co Ci leży na sercu.
- Dziękuje
- Za co?
- Za to że mi pomagasz
- Spoko nie ma sprawy - przytuliliśmy się czuła że ja Perrie możemy być najlepszymi przyjaciółkami.
Gdy kelner przyniósł nam jedzenie czuła że ktoś nas obserwuje ale nie wiedziałam kto Perrie to zauważyła.
- Co się stało że siedzisz taka przestraszona
- Mam przeczucie ze ktoś nas obserwuje
- Nie bój się umiem samoobronę i ty też będziesz umieć na pewno Hazza cię nuczy - puściła mi oczko a ja się zasmiałam. Gdy skończyliśmy postanowiłyśmy iść kupić normalne buty i kilka ciuchów bo Percia uważa ze Harry na pewno mi wyrzucił a jak nie to ona to zrobi. Po zakupach szliśmy w stronę domu. Przy centrum handlowym był przywiązany pies.
 ***Oczami Perrie***
Gdy wychodziliśmy z centrum handlowego widziałam jak brunetka patrzy na psa.
- Co się tak patrzysz na tego pieska?? - zapytałam. Dziewczyna odwróciła się i miała łzy w oczach - Ej mała co jest??
- Nic
- Widzę że coś się stało powiedz
- Widzisz tego psa??
- Nom
- Miałam takiego samego. Ale ten psychol zabił go
- Ale jak?
- Gdy mnie porwał to go wziął i w lesie zastrzelił na moich oczach. On miał tylko pół roku - i Alexa się rozpłakała. Przytuliłam ją też bym się tak czuła gdyby ktoś zastrzelił moją Molly.
- Już spokojnie. A jak się wabił
- Rocky
- Przykro mi, wracajmy
- Ok
                                               *** Oczami Alexa***
Spojrzałam na tego psa od razu przypomniał mi się mój Rocky. Wszystkie wspomnienia mi wróciły. Na prawdę go kochałam był wyjątkowy a ten chuj go zabił.  Gdy dotarliśmy do villi, chłopaki oczywiście siedzieli przed telewizorem gdy tylko stanełyśmy w progu od razu spojrzeli na nas.
- I jak było na zakupach - zapytał się Zayn
- Super - uśmiechnęła się blondynka
- Masz - podałam Harremu jego kartę kredytową, a on ją schował a Perrie podała Zaynowi i poszłyśmy na górę. Miała dwie szafki dla siebie i wszystkie rzeczy które kupiłam do szafy i tak samo z rzeczami Perrie. Usiadłyśmy na łóżku jej i Zayna i zaczełyśmy rozmowę o wszystkim i o niczym. Zbliżała się 18 postanowiłyśmy isć zrobić kolacje ponieważ przyjdą o 19 dziewczyny Liama Daniell, Louisa Elaunor i Nialla Emily. Chętnie je poznam. Poszłam z Perrcią do kuchni. Po dyskusji postawiliśmy na gofry. Gdy gofry robiły się nakryłyśmy do stołu. Gofry były już gotowe. Po chwili do domu weszli chłopcy i dziewczyny. Wszyscy zasiedliśmy do stołu.
- Pyszne gofry - powiedziała Emily
- Dzięki - odp. ja i Perrie
Po skończonym posiłku Liam pozmywał a my z dziewczynami poszliśmy do pokoju Liama i tam siedzieliśmy i gadaliśmy do póki Liam nas nie rozdzielił i rozeszłyśmy się do swoich pokoi. W sypialni Harrego jeszcze nie było. Wziełam z komody piżamę i poszłam do łazienki. Wziełam prysznic i ubrałam się. W pokoju był Harry i się przebierał. Odwrócił sie i zobaczył mnie a ja obierajac się o ścianę patrzyłam na niego.
- Co się tak patrzysz - podszedł do mnie
- A co nie mogę
- Możesz. A teraz spać
- Tak jest panie komendancie
- Spocznij żołnierzu -zaczeliśmy się śmiać. Położyłam się do łóżka,a Harry zgasił światło i zasnęliśmy.



_____________________________
Więc witam was  w 3 rozdziale
Bardzo dziękuje za te 7 komentarzy pod poprzednim rozdziałem
Uwaga!!!
Rozdziały będą pojawiać się  w poniedziałki, czwartki i niedziele
Do zobaczeni ^.^

czwartek, 7 maja 2015

Rozdział 2

   *** Oczami Harrego ***
Alexa coś ukrywa wiem że ma jakieś problemy że bez powodu by nie pomyliła samolotów i muszę się tego dowiedzieć. Po 2 godzinach postanowiłem zobaczyć co ona robi. Skierowałem się do sypialni i zobaczyłem jak śpi. Weszłem i usiadłem koło niej. Po 10 minutach zaczełaś się nerwowo kręcić i krzyczeć aż w końcu obudziłą się z płaczem.
- Ej mała co się dzieje - pytam się jej
- Harry on tu było on znowu mi to robił boje się - odpowiada cała zapłakana
- Ciiii nikogo tu nie ma nie bój się - przytuliłem ją
Po 5 minutach uspokoiła się.
- I już okey??
- Tak dzięki
- Co ci się śniło że z płaczem się obudziłaś??
- Nie ważne
- Alexa pomogę Ci tylko powiedz co się dzieje
- Dużo by opowiadać
- Chętnie posłucham
- No więc to wszystko zaczęło się w Manchcesterze. Miałamw tedy 14 lat był to zwykły listopadowy dzień, jechałam z rodzicami na zakupy. Gdy tak jechaliśmy na drodze staną jakiś typ. Moja mama zaczeł trąbić aby zszedł z drogi to nie poskutkowało. Wyszła z auta aby on zeszedł z drogi, a on wyciagnął pistolet i celował w naszą stronę. Chciał aby mama go gdzieś zawiozła jeśli będzie coś kombinować to zastrzeli mnie lub moją siostre. Powiedział gdzie ma go zawieść. Chciał aby go zawieść na jakąś polane. Wyciągną mnie z auta i gdzieś ciagną. Moja mama zaczeła pytać gdzie mnie zabiera a on na to że jestem jego a jeśli zadzwoni na policję to podrzuć jej moje zwłoki i kazał jej odjechać. I odjechali zostawiając mnie z nim. Zaprowadził mnie do jakiegoś domku i przywiązał do grzejnika i zakneblował mi usta. Później gdzieś mnie wywiózł. Kazał mi być strypityzerką, gwałcił mnie, bił nawet raz poczęstował mnie paralizatorem. Te kilka lat było dla mnie jak wieczność. Raz walną mnie w twarz że przez całą noc leżałam na ziemi nie mogąc się ruszyć. Gdy go nie było w domu spakowałam się, wzięłam kasę . Wziełam manatki, poszłam na lotnisko, kupiłam bilet i wsiadłam do złego samolotu. Gdy wylądaliśmy wyszłam i kierowałam się do hotelu i później wy mnie porwaliśmy i oto cała historia - widziałem jak łzy spływały po jej twarzy nie wiedziałem co powiedzieć tylko ją przytuliłem a ona płakała.
 ***Oczami Alexy***
Ulżyło mi gdy mu to wszystko powiedziałam. Nie miałam komu tego powiedzieć. Max był okropny nie chce już nigdy w życiu widzieć tego skurwysyna. To miło ze strony Harrego że chciał mnie wysłuchać co leżało mi na sercu.
- Dziękuje Harry
- Za co??
- Za to że chciałeś mnie wysłuchać. Jesteś pierwszą osobą, której to mówię
- A jak nazywa się ten skurwysyn, który Ci to zrobił? - widziałam w jego oczach
- Max

Niech ja go tylko znajdę to rozpierdolę mu ten łeb
- Harry proszę nie mówmy oni przychodzą te złe wspomnienia

- A i dzisiaj przyjdzie do nas dziewczyna Zayna i ty z nią pójdziesz na zakupy
- A po co na zakupy?
- Bo jutro idziemy na imprezę gangów i musisz ładnie wyglądać bo to co widziałem w twojej walizce  do niczego się nie przyda
- Dzięki. Ale ja nie mam pieniędzy
- Ja Ci dam - podszedł do szafki, bierze portfel i wyciąga kartę kredytową - Masz
- Nie mogę jej wziąć
- Bierz i nie gadaj
- Nie chce abyś na mnie wydawał pieniądze
- Kochana mi ich nie zabraknie nawet jak wydasz 5 tyś to się nic nie stanie
- Ale naprawdę nie mogę
- Masz i nie gadaj kup sobie co chcesz i nie chce słyszeć sprzeciwu. Jasne
- Tak i dziękuje
Dzwonek do drzwi
- Chyba Perrie przyszła
Do sypialnie wchodzi Perrie jest blondynką była ślicznie ubrana ja przy niej wyglądałam jak szara myszka
- Hej jestem Perrie a ty Alexa prawda
- Tak zgadza się - podchodzi do mnie i przytula
- Harry to ja Alexe biorę i idziemy spoko
- No pewnie. Miłej zabawy
- Dzięki - poszłam z blondynką na zakupy.





_____________________________
 Witam was w drugim rozdziale :)
dziękuje za te 3 komentarze pod ostatnim rozdziałem
Liczę na komy
Do zobaczeni ^.^
 



sobota, 2 maja 2015

Rozdział 1

Dlaczego ja zawsze musze się zgubić. Nie mogę znaleść tego cholernego hotelu i jak zwykle nie kupiłam mapy ,a trzeba było kupić . Jest godzina 19:45 a ja błąkam sie z walizką po Londynie. Gdy tak szłam usłyszałam jakis hałas natychmiast się odwróciłam, ale nic tam nie było.  Postanowiłam iść dalej. Gdy nagle ktoś mnie złapał, a z rąk wypuściłam walizkę i ktoś ją zabrał. Jakiś typ trzymał mnie w żelaznym uścisku i w dotatku zatkał mi usta.
- Nie szarp się tak to nic Ci się nie stanie - odpowiedział, a ja momentalnie przestałam się szarpać.
Popatrzyłam na drugą stronę a tam jacyś bandyci biegli oraz do kogoś strzelali. Po pewnym czasie ktoś sprawdził czy nikogo nie ma.
- Harry co my z nią zrobimy - zapytał ktoś z irlandzkim akcentem
- Zabierzemy ją ze sobą - odpowiedział jak dobrze zrozumiałam to Harry
- Ale...
- Nie ma żadnego ale - odpowiedział poważnie

-Teraz pójdziesz z nami nawet nie próbuj kombinować bo źle się to dla ciebie skończy - powiedział szepcząc mi do ucha. Związali mnie i wsadzili do jakiegoś pojazdu, a moją walizkę wsadzili do bagażnika. Nie wiem ile jechaliśmy ale po pewnym czasie usnęłam.
Obudziłam się w  pokoju. Byłam w samej bieliźnie. Usiadłam na łóżku i zaczęłam przypominać sobie co stało się wczoraj. Wiec tak zgubiłam się , porwali mnie, zasnełam i urwał mi się film. Obejrzałam cały pokój był pieknie umeblowany. Nagle ktoś wszedł do pomieszczenia od razu zakryłam się kołdrą.
- Nie zasłaniaj się tak. Bo i tak widziałem twoje zgrabne ciałko - uśmiechnął się a ja zarumieniłam się .
- Dobra teraz idź się ubierz. Tam leży twoja torba i odśwież się przyda Ci się - uśmiechną się i puścił mi oczko po czym wyszedł zostawiając mnie samą. Poszłam do łazienki i wzięłam długi prysznic. Ubrałam się i poszłam do pokoju był tam Harry. Uśmiechną się a ja się zarumieniłam
- Chodź zjesz śniadanie, nie bój się nic Ci nie zrobię - uśmiechną się przyjaźnie i wziął moją drobną dłoni i wyszliśmy z chyba jego sypalni. Zeszliśmy na dół i skierowaliśmy się w stronę kuchni. Siedzieli tam wszyscy. Trochę się przeraziłam bo byli tam tylko chłopcy.
- Poznaj moich przyjaciół. To jest Niall, Louis, Liam i Zayn - pokazując na swoich kolegów - A to jest yy... jak masz na imię?? - zapytał zakłopotany
- Alexa - uśmiechnęłam się nie śmiało
- Miło jest ciebie poznać - odpowiedzieli wszyscy.
- Siadajcie do stołu - powiedział Liam podając jajecznicę
- Smacznego - powiedziałam
- Wzajemnie - odpowiedzieli wszyscy
- Możemy się Ciebie spytać o parę rzeczy? - zapytał Harry
- Pewnie - powiedziałam
- Więc czemu przyjechałaś do Londynu?
- Musiałam
- Skąd pochodzisz? - zapytał Niall
- Z Manchesteru - A tak wogóle gdzie szłaś nocą z walizką?? - zapytał Harry
- Do hotelu " Stars London" nie kupiłam mapy i się zgubiłam.
- Ha Ha Ha Ha Ha - zaczeli się wszyscy śmiać
- Z czego się śmiejecie - odpowiedziałam oburzona
- Ten hotel jest po drugiej stronie Londynu - odpowiedział Louis śmiejąc się
A mnie zatkało. Dlatego coś mi nie pasowało.
- Bardzo śmieszne - odpowiedziałam z ironią
- No właśnie bardzo, jak można pomylić samoloty - odpowiedział Zayn śmiejąc się
- Można, gdy ... ach nie ważne
- Gdy... co?? -dopytywał się Harry
- Nic nie ważne nie wasza sprawa
- Mów
- Powiedziałam już coś - odpowiadam już trochę wkurzona
- Gada w tej chwili
- Nie waż zasrany interes - wstaje i chcę wychodzić gdy Harry łapie mnie za ramię i powstrzymuje mnie
- Puść mnie!!
- Nie
- Harry puść mnie
- Nigdzie nie pójdziesz
- Ale ja muszę i mnie to nie obchodzi że ty mi nie pozwalasz
- Nie rozumiesz ze ty z nami zostajesz - odpowiada Louis
- A niby czemu?? - odpowiadam już mega wkurzona
- Bo Cię kurwa porwaliśmy - odpowiada Zayn
- A wy kim do jasnej cholery jesteście??
- Jesteśmy jednym z najgroźniejszych i najniebezpieczniejszych gangiem w Wielkiej Brytanii dziewczynko, nie słyszałaś o nas? - odpowiada Niall
- Czyli... że.. ty..znaczy wy... - nie wiedziała co odpowiedzieć moje ciało było całe sparaliżowane nie mogłam się ruszyć ze strachu
- Wiec bądź grzeczna i się nas słuchaj bo jak nie to źle się to dla ciebie skończy - odp. Louis
- Idź do mojego pokoju i tam siedzi do póki do ciebie nie przyjdę. Zrozumiano?? - mów Harry
- Taa..aak - odpowiadam i kieruje się w stronę pokoju Harrego
Postanowiłam się przespać.



_______________

Witam was w pierwszym rozdziale mam nadzieje że się podoba.
Licze na komentarze one bardzo motywują 
Do zobaczenia ^.^