poniedziałek, 18 maja 2015

Rozdział 6

Gdy się obudziłem Alexy nie było koło mnie. Trochę się przestraszyłem. Gdy chciałem wstać Alexa wyszła z łazienki w samym ręczniku. Gdy się odwróciła w moją wystraszyła się, a ja zaczołem się śmiać.
- Ale mnie wystraszyłeś - odp. Alex śmiejąc się
- Aż tak strasznie wyglądam?
- Nie haha ale myślałam że jeszcze śpisz
- No widzisz już nie śpie
Wzięła ubrania i znikła w łazience. Dziewczyna wyszła z łazienki ubrana w sukienkę w kwiatki na ramiączkach. Uśmiechnąłem się na jej widok. Wziąłem przygotowane ubrania i poszłem do łazienki. Wziołem prysznic, ubrany wyszłem z łazienki. Widziałem że Alexa jest na balkonie. Stała przy poręczy i wpatrywała się w krajobraz. Była zamyślona. Podszedłem do niej i ją przytuliłem od tył. Dziewczyna podsoczyła i tak staliśmy do póki do pokoju nie wpadł Niall.
- Co tak stoicie gołąbki?- zapytał się Niall
- A co nie można - odp. dziewczyna
- Można ale śniadanie czeka
- Już idziemy - odpowiedziałem
Poszliśmy na dół. Wszyscy już siedzieli. Na śniadanie były naleśniki, które przyrządził Liam. Po skończonym posiłku poszłem z chłopakami do salonu, dziewczyny poszły do ogrodu.
 ***Oczami Alexy***
Poszliśmy z dziewczynami do ogródka. Słońce świeciło. Uwielbiam lato. To mój ulubiona pora roku. Gdy byłam u Maxa nie miałam tak jak teraz. Dziękuje Bogu że jestem tu z chłopakami i dziewczynami. Wczorajsza impreza była straszna. Był tam Michel. Boje się że zadzwoni do Maxa i powie gdzie jestem. To będzie po mnie. Nie chce tam wracać . Co tam przeżyłam to przechodzi ludzkie pojęcie. To były najgorsze lata mojego życie. Czasami się zastanawiam co robią moi rodzice i siostra, czy tęsknią za mną, a może już o mnie zapomnieli.
Siedzieliśmy z dziewczynami nie wiedziałyśmy co mamy robić. Perrie wstała i poszła. Po chwili wróciła z lakierami do paznokci.
- To co robimy se pazurki -  zapytała z uśmiechem
- Pewnie! Ty to masz głowę - powiedziałam
- Kochana ja to wiem - powiedział i zaczęłyśmy się śmiać. Minęła godzina i wszystkie skończyłyśmy. Każda z nas miała inne. Ja miałam różowe z czarnymi kropeczkami, Perrie miała różowe z kokardkami,  Dan miała czerwone z białymi kropkami, Emily miała złote, a El niebieskie. Postanowiłyśmy zobaczyć co robią chłopaki. Poszliśmy do salonu. Jak zwykle chłopaki oglądali Tv. Poszłyśmy do kuchni w zamiarze zrobienia obiadu. Przejrzeliśmy całą lodówkę i szafki i nic w nich nie było.
- Jak zwykle wszystko zostało zjedzone - powiedziała Emily
- Trzeba zrobić zakupy - powiedziała El
- Bierzemy hajs i auto i jedziemy - powiedziała Dan i poszliśmy do salonu. Chłopcy siedzieli i nawet nas nie zobaczyli. Perrie wzięła pilota i wyłączyła TV. Chłopcy odwrócili się w naszą stronę z śmiesznymi wyrazami twarzy, a my zaczęłyśmy chichotać.
- Ej oddajcie pilota - powiedział Lou
- Trzeba jechać na zakupy. Bo nic nie ma - powiedziałam
- Macie kasę w szufladzie, bierzcie samochód i jedzie, a nie wyłączacie nam telewizje - odp. Zayn
- Ale miły jesteś - powiedziała Dan
- To jedzie i oddajcie pilota.  - powiedział Harry
- Spoko. Nie długo wrócimy - odpowiedziałyśmy
Wzięliśmy co potrzebne, napisałyśmy listę zakupów. Poszliśmy do garażu po samochód i pojechaliśmy.



______________________________________
Coś słabo idzie wam z komentarzami.
Ja nie wiem czy ktos czyta czy nie
Komentarze motywują na prawdę
Jeśli ktoś to przy czyta  dam nawet kropkę bo chce wiedzieć kto czyta
Do zobaczenia ^.^

1 komentarz:

  1. ja to czytam ! I to jest zarąbiste , czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń