Gdy znalazłam się w sypialni. Postanowiłam wziąć prysznic. Umyłam się cała oraz umyłam głowę. Owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z pokoju. Podeszłam do szafy aby wybrać strój na wieczór. Nie miałam pojęcia w co się ubrać. Trochę mi zajęło wybranie stroju. Udałam się z nim do łazienki. Ubrałam się i postanowiłam zająć się włosami.Włosy wysuszyłam, postanowiłam że zostawię je rozpuszczone. Zrobiłam lekki makijaż. Akurat wybiła 18. Zeszłam na dół. Przy drzwiach stał Harry. Zeszłam powoli na schodach. Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się.
- Ślicznie wyglądasz - powiedział i pocałował mnie w policzek, zarumieniłam się.
- Ty również - uśmiechnęłam się.
- Gotowa?
- Tak - wyszliśmy z domu. Podeszliśmy do jego samochodu. Otworzył mi drzwi jak prawdziwy dżentelmen. Jechaliśmy około 25 minut. Zatrzymaliśmy się przy przepięknej restauracji. Harry wyszedł pierwszy i pomógł mi wysiąść z auta. Zapał mnie za rękę. Weszliśmy do środka. Wygląd zapierał wdech w piersiach. Usiedliśmy przy stolikach. Przyszłą kelnerka i podała nam menu. Nie wiedziałam co zamówić.
- Co zamawiasz? - zapytałam Harrego
- Spaghetti a ty?
- Chyba to co ty - uśmiechnęłam się. Po chwili przyszłą kelnerka. Widziałam jak ślini się na jego widok. Przyjęła nasze zamówienia i poszła. Zaczęliśmy rozmawiać o naszym dzieciństwie i o tym co nas interesuje. Jedliśmy i rozmawialiśmy było na prawdę fajnie. Wyszliśmy z restauracji. Wsiedliśmy do samochodu. Byłam pewna że wracamy do domu ale pomyliłam się. Zatrzymaliśmy się koło małego parku. Wysiedliśmy i ruszyliśmy w stronę parku. Chodziliśmy między alejkami. Stanęliśmy na mały mostku. Było cicho. Staliśmy i wpatrywaliśmy się w stronę małej rzeczki. Nagle Harry złapał mnie za rękę. Odwróciłam się w jego stronę. Patrzyliśmy sobie w oczy. Zaczął padać deszcz ale nam to nie przeszkadzało. Loczek przysunął się bliżej mnie. Nasze twarze dzieliło kilka milimetrów. Harry złączył nasze usta w pocałunku. Deszcz padał coraz mocniej a my się całowaliśmy. To było coś pięknego. Gdy go przerwaliśmy, uśmiechnęłam się do niego. Przytuliłam się do niego, a on do mnie. Po czym wróciliśmy do jego samochodu i pojechaliśmy do domu. Było późno więc wszyscy spali. Udaliśmy się do pokoju. Ściągnęliśmy mokre ubrania i przebraliśmy się w piżamy. Leżeliśmy tak w łóżku przytuleni do siebie.
- Kocham Cię Alexa
- Kocham Cię Harry
_________________________
BUM!!!
Spodziewaliście się tego?
Jak myślicie co dalej się wydarzy?
Liczę na komentarze.
Do zobaczenia ^.^
środa, 22 lipca 2015
środa, 15 lipca 2015
Rozdział 12
Jak zwykle poszłam na trening. Ale na sali Harrego nie było. Może chce mnie zaatakować jak nie będę się spodziewać. Stałam i stałam ale chłopaka nie było widać ani słychać. Nagle usłyszałam że ktoś wchodzi i się do mnie zbliża gdy był wystarczająco blisko, zaatakowałam i położyłam tą osobe na ziemie. Odwóciłam się do niej ale to nie był Harry tylko Niall. Wyglądał na przestraszonego.
- Boże przepraszam Cię Niall myślałam że to Harry
- Nic się nie stało. W sumie dobra jesteś Harry dobrze Cię wytrenował
- A tak właściwie to gdzie on jest?
- No właśnie, kazał mi przekazać że masz iść do strzelalni
- Po co?
- Pomyśl
- Okeyyy dzięki - powiedział i poszedł. Postanowiłam sie skierować w miejsce. Poszłam tam. Harry stał i strzelał. Cały czas w środek trafiał.
- O wreszcie jesteś
- No nie mogłeś tego mi powiedzieć żebym tu przyszła
- Nie. Masz i strzelaj
- Po co
- Nie pytaj się głupi, a co myślałaś że puszcze Cię na akcje bez broni? - nic nie powiedziałam, wzięłam broni do ręki, obejrzałam ją. To była ta sama co znalazłam pod łóżkiem w sypialni. Podeszłam do bramki. Wycelowałam i strzeliłam. Nie trafiłam. Harry stanął za mną, ułożył rece na moich i na kierował w stronę tarczy. Pokazał co i jak mam trzymać. Wytłumaczył mi tam, co i jak mam robić itp..
- Mam pytanie?
- Co się stało Harry?
- Może chcesz wieczorem pójść ze mną na kolacje - nie powiem zatkało mnie
- Chętnie - uśmiechnęłam się do niego
- Bądź gotowa na 18
- Dobrze - wyszliśmy z sali. Udałam się do sypialni aby przegotować sie na kolacje.
_____________
Dzisiaj taki krótki. Pisałam to przed chwilą więc jeśli będą błędy to bardzo przepraszam.
Licze na komentarze.
Do zobaczenia ^.^
- Boże przepraszam Cię Niall myślałam że to Harry
- Nic się nie stało. W sumie dobra jesteś Harry dobrze Cię wytrenował
- A tak właściwie to gdzie on jest?
- No właśnie, kazał mi przekazać że masz iść do strzelalni
- Po co?
- Pomyśl
- Okeyyy dzięki - powiedział i poszedł. Postanowiłam sie skierować w miejsce. Poszłam tam. Harry stał i strzelał. Cały czas w środek trafiał.
- O wreszcie jesteś
- No nie mogłeś tego mi powiedzieć żebym tu przyszła
- Nie. Masz i strzelaj
- Po co
- Nie pytaj się głupi, a co myślałaś że puszcze Cię na akcje bez broni? - nic nie powiedziałam, wzięłam broni do ręki, obejrzałam ją. To była ta sama co znalazłam pod łóżkiem w sypialni. Podeszłam do bramki. Wycelowałam i strzeliłam. Nie trafiłam. Harry stanął za mną, ułożył rece na moich i na kierował w stronę tarczy. Pokazał co i jak mam trzymać. Wytłumaczył mi tam, co i jak mam robić itp..
- Mam pytanie?
- Co się stało Harry?
- Może chcesz wieczorem pójść ze mną na kolacje - nie powiem zatkało mnie
- Chętnie - uśmiechnęłam się do niego
- Bądź gotowa na 18
- Dobrze - wyszliśmy z sali. Udałam się do sypialni aby przegotować sie na kolacje.
_____________
Dzisiaj taki krótki. Pisałam to przed chwilą więc jeśli będą błędy to bardzo przepraszam.
Licze na komentarze.
Do zobaczenia ^.^
wtorek, 14 lipca 2015
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


