Dzisiaj był ten dzień w którym moja wszystkie zmartwienia odlecą i nie wrócą nigdy (mam taką nadzieje^.^). Mieliśmy wyjechać koło 16 aby zrobić to póki jest trochę widno i nie jest tak goraco. Chłopcy pojechali załatwić cały sprzęt, natomiast dziewczyny postawiły urządzić mojej siostrze pokój tylko i wyłącznie dla niej. Nie wpuszczały tam nikogo bo to miała być niespodzianka. Ja natomiast poszłam zrobić jakieś muffinki. Zawsze lubiałam to robić z Lux choć rodzice tego nie pochwalali ponieważ zawsze po naszym "pieczeniu" zostawał wielki bałagan oraz ja i ona całe upacikane w cieście. Tak byłam pochłonięta pieczeniem że nie zauważyłam że chłopaki się na mnie paczą co robię. Dalej udawałam że ich nie widzę. Czekałam aż sami coś powiedzą albo coś zrobią.
- Długo zamierzasz tak piec - zapytał się Louis
- No nie wiem a co? - zapytałam
- No wiesz za jakieś 30 minut musimy jechać - odpowiedział Zayn
- Co?! Za 30 minut i teraz mi to mówicie?!
- Hahaha nie chcieliśmy ci przeszkadzać hahaha - odpowiedział Niall
- HA bardzo śmieszne
- Choć się przygotować - powiedział Harry. Wyłączyłam piekarnik, muffinki schowałam do szafki aby przestygły i poszłam za Harrym. Przebrałam się w luźniejsze ciuchy, Loczek naładowałam pistolet, jeszcze pokazywał jak i co mam przycisknąć itp.. Emocje we mnie szalały byłam szczęśliwa, poważna, zdenerwowany i nie wiem co jeszcze. Jeszcze wszystko sobie omówiliśmy. Wszyscy wiedzieli co i jak. Wsiedliśmy do auta. Liam każdemu z nas rozdał toki-łoki, abyśmy mogli się ze sobą komunikować oraz informować o sytuacji w naszym tak jakby rejonie. Kierował Louis, na miejscu siedział Zayn, a styłu w czwórke był Liam, Niall, Harry, a ja siedziałam Harremu na kolanach. Byliśmy w jakim lesie, a tam niedaleko stał opuszczony magazyn o którym mówił Luck. Wsiedliśmy z auta. powoli ruszyliśmy w stronę budynku. Gdy byliśmy w środku powyciągaliśmy bronie.
- Pamiętajcie jeśli coś będzie sie działo macie się z nami skontaktować dobrze? - zapytał Hazza
- Spoko bro - odpowiedział Liam. Wszyscy powoli się rozeszli ja i Harry jeszcze chwile postaliśmy.
- Dasz se rade mała - zapytał mnie
- Tak
- Pamiętaj jak coś się będzie działo poiformuj nas
- Nie martw się o mnie
- Muszę bo bardzo Cię kocham
- Ja ciebie bardziej - podeszłam do niego, musiałam stanąć na palcach aby dosięgnąć do jego ust. Pocałowałam go. Gdy oderwaliśmy sie od siebie on poszedł w swoim kierunku, a ja w swoim. Miałam przeszukać parter i piwnice. Na parterze było kilka pokoi ale w każdym nic nie było co pomogło mi w dalszych poszukiwaniach. Do każdego pomieszczenia wchodziłam z bronią w rękach. Weszłam do jednego było tam strasznie ciemno i śmierdziało jakby tam coś umarło. Zapaliłam światło. Było wszędzie pełno krwi. Było pełno sznurów, haków i innego rodzajów maszyn do tortur. Weszłam w głąb tego pomieszczenia i co chwila oglądałam się czy nikt za mną nie idzie. Szłam dalej nagle zobaczyłam że na sznurze wisi jakieś ciało było odwrócone tyłem. Postanowiłam podejść do tego ciała. Była to kobieta, miała podarte ubranie, miała strasznie pocięte ręce, miała długie czarne włosy. Postanowiłam zobaczyć kto to. Podeszłam aby zobaczyć tej osoby. Stanełam na przeciw tej osoby. Nie mogłam w to uwierzyć, musiałam uszczypnąć się. Prawie krzykłam to było moja mama. Upadłam na kolana i zaczełam płakać. nie mogę w to uwierzyć te dwa chuje zabili moją matkę. Dlaczego? Dlaczego musiało mi się to przytrafić? Oglądałam sie czy nigdzie nie ma przypadkiem taty. Taty nie było. Czyli w takim razie mój tata musi gdzieś być. Postanowiłam poinformować chłopaków.
- 1 2 3
- Co się stało Alexa
- Harry znalazłam ciało mojej mamy. Została powieszona, na szczęście nie ma tu taty
- Gdzie to jest?
- Jest to na parterze koło wejścia są tam takie wielkie metalowe drzwi
- Okej, zaraz kogoś posile, a ty idź Lux szukać
- Nie mogę jej tak tu zostawić
- Alexa idź i nie dyskutuj szukaj siostry Zayn już tam idzie
- Poczekam na niego. Musze się pożegnać z nią
- Okey bez odbioru - i się rozłączył. Uklękłam przed jej ciałem i zaczełam sie modlic. Gdy skończyłam modlitwę Zayn wszedł i kazał mi wyjść więc tak zrobiłam. Postanowiłam zajrzeć do piwnicy.
________________________________________________________
Witam w kolejnym rozdziale.
Jak myślicie co zdarzy się dalej?
Czekam na wasze przemyślenia w komentarzach
Do zobaczenia ^.^
poniedziałek, 7 marca 2016
wtorek, 1 marca 2016
Rozdział 15
Wszystko sobie poustawiałam w telefonie. Miałam wszystko co w sumie mi było potrzebne czyli numery chłopaków i dziewczyn. Nie miałam co robić to postanowiłam posiedzieć przed telewizorem i pogąlądać jakieś filmy czy coś. Padło na "Piekielna kuchnia Gordona Ramsaya". Gotowanie to co uwielbiam. Po chwili Harry zawołał mnie. Poszłam do sypialni. Siedział na łóżku z laptopem. Był bardzo poważny.
- Co się stało? - zapytałam przestraszona.
- Choć to coś ci pokaże - usiadłam koło niego. Był tam jakiś film czy coś w tym stylu.
- Co to?
- Filmik od Maxa i Michela - gdy usłyszałam te dwa imiona od razu przeszły mnie dreszczy.
- Pokaż - odwrócił laptop w moją stronę. Włączył film na którym Max bił moją młodszą siostrę. Płakała i krzyczała w ten pokazała się twarz Michela " Widać że cię twoja siostrzyczka nie obchodzi co? Masz 5 dni aby tu się zjawić bo jak nie to twoja siostra umrze i to będzie twoja wina". Nie mogłam tego słuchać. Kamera przybliżyła się do Lux " Alexa pomóż mi! Bardzo się ich boje. Ratuj mnie proszę!!" I tak zakończył się filmik. Musiałam tam jechać. Wstałam z łóżka płacząc zaczełam się ubierać.
- Co ty robisz? - zapytał mnie Harry
- A nie widać? Jadę po moja siostrę
- Alexa nie możesz teraz jechać
- Musze nie zamierzam aby oni zabili moją siostrę rozumiesz to ?!!
- Alexa posłuchaj mnie!! Pojedziemy jutro wszyscy zrobimy to wszystko z zaskoczenia. Nie mogę się nas spodziewać
- Ja się tak o nią boję - wtuliłam się w Loczka i zaczełam płakać. Nie miałam na nic siły. Myślałam tylko i wyłącznie o Lux. Harry poszedł rozmawiać z chłopakami i ustalać plan. Musiał on pójść dobrze bo inaczej stanie się coś mojej siostrze. Wszyscy wiedzieli ile ona dla mnie znaczy. Przy kolacji którą Liam przygotował wszyscy jedli w ciszy. Wszyscy byli pogrążeni w swoich myślach. Wiedziałam wszystko co jutro mamy zrobić. Boje się ale nie mogę tego okazywać. Dla niej zrobię wszystko nawet jakbym miała za to stracić życie. Po zjedzeni posiłku poszłam do sypialni. Przebrałam się w piżamę. Położyłam się i myślałam.
Kilka minut później przeszedł Harry. Ściągnął koszulkę, spodnie i skarpetki. Był tylko w samych bokserkach położył się koło mnie. Objął mnie i tak leżeliśmy wtuleni w siebie.
- Uda nam się? - zapytałam spojrzałam na niego uśmiechnął się i pocałował mnie w głowę
- Uda się. Nam zawsze się wszystko udaje kochanie
- Wiem ale wole mieć pewność
- Nie bój się. Jesteśmy wszyscy gotowi. Pamiętaj nigdy się poddawaj. Dobrze?
- Dobrze - przytuliłam go mocniej. Leżeliśmy tak aż w końcu zasnęłam.
Byłam w jakimś opuszczonym budynku. Byłam tam sama. Szłam usłyszałam dziecięcy płacz. Szłam cały czas za tym płaczem. Dotarłam to jakiegoś ciemnego pomieszczenia. Zapaliłam światło w kącie siedziała mała dziewczynka. Uniosła głowę. To była Lux. Podeszłam bliżej niej, kucłam przy niej i ją przytuliłam. Wstałyśmy obie aby wyjść. Odwróciłam się w stronę drzwi. Byli tam oni których tak bardzo nie nawidzaąłm.
- Powiedz dobranoc siostrze - powiedziawszy to Max wycelował prosto w stronę Lux, wcisną pust i kula trafiła w nią. Padła na ziemie. Krew była wszędzie.
- Lux!!! Czemu to zrobiłeś? Jak mogłeś? - kucłam koło jej ciała.
- Im tez możesz powiedzieć Dobranoc - nagle pojawili się chłopacy i dziewczyny wymierzała w ich stronę, nagle strzała po strzale wszyscy zostali zastrzeleni. Oni śmiali się, ja stała i płakałam.
- Wszyscy zgineli prze ciebie aby ci ulżyć tylko co mogę powiedzieć to Dobranoc - wymierzył we mnie pistolet, strzał i ciemność.
- NIEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - obudziłam się. Byłam cała rostrzęsiona.
- Cicho to tylko zły sen. - Harry przytulił mnie mocno i uspakajał.
- Przepraszam - powiedział
- Przestań z tym przepraszaniem nic się nie stało. Każdemu może się tak zdarzyć
- Ten sen był taki straszny. Ty, Lux i chłopaki zostaliście zastrzeleni przez Maxa i Michela
- To był sen i zapamiętaj Nigdy tak się nie stanie okey?
- Tak
- Połóż się. Przy mnie będziesz bezpieczna - wtuliłam się w niego. Zasnęłam.
___________________________________________________________
Witam w nowym rozdziale.
Mam nadzieje że się Wam podoba :)
Bardzo Was proszę zostawcie komentarz może być nawet kropka po prostu chcę wiedzieć kto czyta ^.^
Do zobaczyska misiaczki *.*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

