poniedziałek, 7 marca 2016

Rozdział 16

Dzisiaj był ten dzień w którym moja wszystkie zmartwienia odlecą i nie wrócą nigdy (mam taką nadzieje^.^). Mieliśmy wyjechać koło 16 aby zrobić to póki jest trochę widno i nie jest tak goraco. Chłopcy pojechali załatwić cały sprzęt, natomiast dziewczyny postawiły urządzić mojej siostrze pokój tylko i wyłącznie dla niej. Nie wpuszczały tam nikogo bo to miała być niespodzianka. Ja natomiast poszłam zrobić jakieś muffinki. Zawsze lubiałam to robić z Lux choć rodzice tego nie pochwalali ponieważ zawsze po naszym "pieczeniu" zostawał wielki bałagan oraz ja i ona całe upacikane w cieście. Tak byłam pochłonięta pieczeniem że nie  zauważyłam że chłopaki się na mnie paczą co robię. Dalej udawałam że ich nie widzę. Czekałam aż sami coś powiedzą albo coś zrobią.
- Długo zamierzasz tak piec - zapytał się Louis
- No nie wiem a co? - zapytałam
- No wiesz za jakieś 30 minut musimy jechać - odpowiedział Zayn
- Co?! Za 30 minut i teraz mi to mówicie?!
- Hahaha nie chcieliśmy ci przeszkadzać hahaha - odpowiedział Niall
- HA bardzo śmieszne
- Choć się przygotować - powiedział Harry. Wyłączyłam piekarnik, muffinki schowałam do szafki aby przestygły i poszłam za Harrym. Przebrałam się w luźniejsze ciuchy, Loczek naładowałam pistolet, jeszcze pokazywał jak i co mam przycisknąć itp.. Emocje we mnie szalały byłam szczęśliwa, poważna, zdenerwowany i nie wiem co jeszcze. Jeszcze wszystko sobie omówiliśmy. Wszyscy wiedzieli co i jak. Wsiedliśmy do auta. Liam każdemu z nas rozdał toki-łoki, abyśmy mogli się ze sobą komunikować oraz informować o sytuacji w naszym tak jakby rejonie. Kierował Louis, na miejscu siedział Zayn, a styłu w czwórke był Liam, Niall, Harry, a ja siedziałam Harremu na kolanach. Byliśmy w jakim lesie, a tam niedaleko stał opuszczony magazyn o którym mówił Luck. Wsiedliśmy z auta. powoli ruszyliśmy w stronę budynku. Gdy byliśmy w środku powyciągaliśmy bronie.
- Pamiętajcie jeśli coś będzie sie działo macie się z nami skontaktować dobrze? - zapytał Hazza
- Spoko bro - odpowiedział Liam. Wszyscy powoli się rozeszli ja i Harry jeszcze chwile postaliśmy.
- Dasz se rade mała - zapytał mnie
- Tak 
- Pamiętaj jak coś się będzie działo poiformuj nas
- Nie martw się o mnie 
- Muszę bo bardzo Cię kocham 
- Ja ciebie bardziej - podeszłam do niego, musiałam stanąć na palcach aby dosięgnąć do jego ust. Pocałowałam go. Gdy oderwaliśmy sie od siebie on poszedł w swoim kierunku, a ja w swoim. Miałam przeszukać parter i piwnice. Na parterze było kilka pokoi ale w każdym nic nie było co pomogło mi w dalszych poszukiwaniach. Do każdego pomieszczenia wchodziłam z bronią w rękach. Weszłam do jednego było tam strasznie ciemno i śmierdziało jakby tam coś umarło. Zapaliłam światło. Było wszędzie pełno krwi. Było pełno sznurów, haków i innego rodzajów maszyn do tortur. Weszłam w głąb tego pomieszczenia i co chwila oglądałam się czy nikt za mną nie idzie. Szłam dalej nagle zobaczyłam że na sznurze wisi jakieś ciało było odwrócone tyłem. Postanowiłam podejść  do tego ciała. Była to kobieta, miała podarte ubranie, miała strasznie pocięte ręce, miała długie czarne włosy. Postanowiłam zobaczyć kto to. Podeszłam aby zobaczyć tej osoby. Stanełam na przeciw tej osoby. Nie mogłam w to uwierzyć, musiałam uszczypnąć się. Prawie krzykłam to było moja mama. Upadłam na kolana i zaczełam płakać. nie mogę w to uwierzyć te dwa chuje zabili moją matkę. Dlaczego? Dlaczego musiało mi się to przytrafić? Oglądałam sie czy nigdzie nie ma przypadkiem taty. Taty nie było. Czyli w takim razie mój tata musi gdzieś być. Postanowiłam poinformować chłopaków.
- 1 2 3 
- Co się stało Alexa
- Harry znalazłam ciało mojej mamy. Została powieszona, na szczęście nie ma tu taty
- Gdzie to jest?
- Jest to na parterze koło wejścia są tam takie wielkie metalowe drzwi
- Okej, zaraz kogoś posile, a ty idź Lux szukać
- Nie mogę jej tak tu zostawić
- Alexa idź i nie dyskutuj szukaj siostry Zayn już tam idzie
- Poczekam na niego. Musze się pożegnać z nią 
- Okey bez odbioru - i się rozłączył. Uklękłam przed jej ciałem i zaczełam sie modlic. Gdy skończyłam modlitwę Zayn wszedł i kazał mi wyjść więc tak zrobiłam. Postanowiłam zajrzeć do piwnicy. 


________________________________________________________
Witam w kolejnym rozdziale.
Jak myślicie co zdarzy się dalej?
Czekam na wasze przemyślenia w komentarzach
Do zobaczenia ^.^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz