- Dzięki - poszłam z blondynką
Szłyśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Perrie była bardzo fajną osobą od razu ja polubiłam. Trochę rozgada. Gdy doszliśmy do centrum handlowego pierwszy sklep do którego weszliśmy był to sklep z butami. Dziewczyna wciągła mnie do chyba najdroższego sklepu z butam. Gdy czytałam ceny byłam w szkou. Jedna para pantofli ( które jak dla mnie były okropne) kosztowały 300$.
- Co ceny Cię przerażają? - zapytała ze śmiechem Perrie
- No trochę tak - odp.
- To się przyzwyczajaj
- A niby czemu?
- Bo będziemy tu przychodzić
- Nie które buty są ohydne na przykład te - wskazuje na te pantofle
- No faktycznie brzydkie. Dobra koniec gadania idziemy buty wybrać na imprezkę
- No ok
Poszłyśmy. Zobaczyła takie piękne czarne buty na obcasie za 450$, wzięłam je, a Percie takie same. Czarny i czerwony to barwy naszego gangu. Zapłaciliśmy za te buty postanowiłyśmy kupić sukienki. Weszliśmy do sklepu, pierwsze co rzuciło mi się w oczy to czarna sukienka bez ramiączek. Wzięłam ją i poszłam do przebieralni ją przymierzyć. Leżała idealnie na mnie postanowiłam pokazać się Perrcie.
- I jak wyglądam?
- Zajebiście musisz ja wziąć
- Ok
Wsadziłam ją do koszyka i pomogła blondynce wybrać sukienkę. Wzięła czarną bez ramiączkach z czerwonym paskiem. oczywiście powybieraliśmy kilka dodatków do sukienek.
- Gdy będziemy się szykować to pamiętaj o bandance na głowie - powiedziała dziewczyna
- Jaką bandankę? - spytałam
- To Harry Ci nie mówił? - pokręciłam głową - Każda dziewczyna która należy do gangu musi mieć bandankę na głowie my akurat musimy mieć czerwoną lub czarną. Harry na pewno Ci da
- A to spoko
- Teraz chodź bo musimy kupić Ci kilka kosmetyków
Poszliśmy oczywiście zajęło nam to trochę bo Perrie nie mogła się zdecydować jaki wziąć płyn do kąpieli dla siebie i Zayn'a. Ona jest bardzo nie zdecydowana. Gdy wyszłyśmy postanowiłyśmy coś zjeść. Weszliśmy do pierwszej lepszej kafejki. Ja zamówiłam sobie kawe z mlekiem i babeczkę, a Perrie kawę latte i brystola ( ciastko).
- Mam pytanko
- Co się stało?
- Nie chce Cię urazić ale czy ty sama mu pozwalałaś się dotykać no i takie tam? - zapytała
- Nie. On sam to robił ja się tylko broniłam, kopałam, krzyczałam. biłam ale to nic nie pomagało on zawsze musiał mieć to co chce. Nie życze nawet największemu wrogowi tego co ja przeżyłam.
- A miałaś kontakt z jakimiś dziewczynami?
- Można tak powiedzieć ale wszystkie to były zwykłe suki
- To przykre
- Może trochę. Ale coś mi mówi że mogę tobie ufać
- Wiesz możesz mi wszystko mówić co Ci leży na sercu.
- Dziękuje
- Za co?
- Za to że mi pomagasz
- Spoko nie ma sprawy - przytuliliśmy się czuła że ja Perrie możemy być najlepszymi przyjaciółkami.
Gdy kelner przyniósł nam jedzenie czuła że ktoś nas obserwuje ale nie wiedziałam kto Perrie to zauważyła.
- Co się stało że siedzisz taka przestraszona
- Mam przeczucie ze ktoś nas obserwuje
- Nie bój się umiem samoobronę i ty też będziesz umieć na pewno Hazza cię nuczy - puściła mi oczko a ja się zasmiałam. Gdy skończyliśmy postanowiłyśmy iść kupić normalne buty i kilka ciuchów bo Percia uważa ze Harry na pewno mi wyrzucił a jak nie to ona to zrobi. Po zakupach szliśmy w stronę domu. Przy centrum handlowym był przywiązany pies.
***Oczami Perrie***
Gdy wychodziliśmy z centrum handlowego widziałam jak brunetka patrzy na psa.
- Co się tak patrzysz na tego pieska?? - zapytałam. Dziewczyna odwróciła się i miała łzy w oczach - Ej mała co jest??
- Nic
- Widzę że coś się stało powiedz
- Widzisz tego psa??
- Nom
- Miałam takiego samego. Ale ten psychol zabił go
- Ale jak?
- Gdy mnie porwał to go wziął i w lesie zastrzelił na moich oczach. On miał tylko pół roku - i Alexa się rozpłakała. Przytuliłam ją też bym się tak czuła gdyby ktoś zastrzelił moją Molly.
- Już spokojnie. A jak się wabił
- Rocky
- Przykro mi, wracajmy
- Ok
*** Oczami Alexa***
Spojrzałam na tego psa od razu przypomniał mi się mój Rocky. Wszystkie wspomnienia mi wróciły. Na prawdę go kochałam był wyjątkowy a ten chuj go zabił. Gdy dotarliśmy do villi, chłopaki oczywiście siedzieli przed telewizorem gdy tylko stanełyśmy w progu od razu spojrzeli na nas.
- I jak było na zakupach - zapytał się Zayn
- Super - uśmiechnęła się blondynka
- Masz - podałam Harremu jego kartę kredytową, a on ją schował a Perrie podała Zaynowi i poszłyśmy na górę. Miała dwie szafki dla siebie i wszystkie rzeczy które kupiłam do szafy i tak samo z rzeczami Perrie. Usiadłyśmy na łóżku jej i Zayna i zaczełyśmy rozmowę o wszystkim i o niczym. Zbliżała się 18 postanowiłyśmy isć zrobić kolacje ponieważ przyjdą o 19 dziewczyny Liama Daniell, Louisa Elaunor i Nialla Emily. Chętnie je poznam. Poszłam z Perrcią do kuchni. Po dyskusji postawiliśmy na gofry. Gdy gofry robiły się nakryłyśmy do stołu. Gofry były już gotowe. Po chwili do domu weszli chłopcy i dziewczyny. Wszyscy zasiedliśmy do stołu.
- Pyszne gofry - powiedziała Emily
- Dzięki - odp. ja i Perrie
Po skończonym posiłku Liam pozmywał a my z dziewczynami poszliśmy do pokoju Liama i tam siedzieliśmy i gadaliśmy do póki Liam nas nie rozdzielił i rozeszłyśmy się do swoich pokoi. W sypialni Harrego jeszcze nie było. Wziełam z komody piżamę i poszłam do łazienki. Wziełam prysznic i ubrałam się. W pokoju był Harry i się przebierał. Odwrócił sie i zobaczył mnie a ja obierajac się o ścianę patrzyłam na niego.
- Co się tak patrzysz - podszedł do mnie
- A co nie mogę
- Możesz. A teraz spać
- Tak jest panie komendancie
- Spocznij żołnierzu -zaczeliśmy się śmiać. Położyłam się do łóżka,a Harry zgasił światło i zasnęliśmy.
_____________________________
Więc witam was w 3 rozdziale
Bardzo dziękuje za te 7 komentarzy pod poprzednim rozdziałem
Uwaga!!!
Rozdziały będą pojawiać się w poniedziałki, czwartki i niedziele
Do zobaczeni ^.^

Dawaj nexta
OdpowiedzUsuńOoo super piszesz ;)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCiekawie się zapowiada ^,^
OdpowiedzUsuńGenialna
OdpowiedzUsuńJesteś genialna
OdpowiedzUsuń