Obudziłam się nie w ogrodzie ale w sypialni. Harry siedział obok mnie robiąc coś przy laptopie.
- Ile spałam - zapytałam się
- 1 godzinę
- Aha. A co robisz? - usiadłam bliżej Hazzy żeby zobaczyć co robi
- Próbuję namierzyć Maxa i Michela
- I co?
- I nic muszę poprosić naszego dobrego kumpla który namierzy ich
- Fajnie. Strasznie się boje o Lux, choć nie widziałam jej 3-4 lata
- Nie martw się uratujemy ją - przytulił mnie
- Mam taką nadzieje
- Czekaj zadzwonię do Luka czy nam pomoże - wstał, zabrał telefon i poszedł na balkon. Po 15 minutach wrócił uśmiechnięty.
- Przebierz się jedziemy do niego
- Teraz?
- No tak
- Okey - szczęśliwa wzięłam ubrania z szafy. Pobiegłam do toalety. Ubrałam się, związałam włosy w kucyka oraz zrobiłam lekki makijaż. Gotowa wyszłam z łazienki. Harry stał już gotowy. Zeszliśmy na dół . Powiedzieliśmy że jedziemy. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Droga minęła mi strasznie szybko. Zatrzymaliśmy się przy wielkiej villi. wysiedliśmy z auta. Harry zapukał do drzwi. Otworzył nam drzwi chłopak w blond włosach z kolczykiem w wardze. Strasznie był podobny do Nialla.
- Luke przyjacielu - Hazza przywitał się
- Witaj stary dawno się nie widzieliśmy
- Tak, a więc Luke to Alexa
- Miło mi jest ciebie poznać - podał mi dłoń którą nie pewnie uścisnęłam
- Mi ciebie również - uśmiechnęłam się do niego co on odwzajemnił
- Więc mam namierzyć twoją siostrę
- Tak
- Chodzie za mną - poszliśmy za Lukiem do wielkiego pokoju było tam strasznie dużo sprzętu. Loczek podał mu swojego laptopa. Coś w nim grzebał, coś tam jeszcze robił. Długo to trwało. Usiadłam sobie na czerwonej pufie. Strasznie mi się nudził, nie miała co ze sobą zrobić. Podeszłam do nich zobaczyć co robią.
- Mam - krzyknął uradowany blondyn - było to nadawane z starego magazynu na obrzeżach miasta
- Masz adres? - zapytałam
- Czekajcie zapisze wam - wziął kartkę i długopis zaczął spisywać adres
- Proszę - podał Harremu
- Luke nie wiem jak ci dziękować - łzy miałam w oczach przytuliłam go on również to uczynił
- Jeszcze raz dzięki - powiedział Harry
- Nie ma sprawy, polecam się na przyszłość
- Pa - pomachałam mu. Poszliśmy do auta. Nie mogę dalej w to uwierzyć że nie długo zobaczę moją siostrzyczkę. Wróciliśmy do domu. Zdążyliśmy akurat na kolację. Po skończonym posiłku poszłam do pokoju. Przebrałam sie w piżamę. Położyłam się. Po chwili zasnełam.
*** Oczami Harrego***
Udało się. Mamy adres. Muszę jeszcze Alexe nauczyć samoobrony i możemy ruszać na ratunek jej siostry. Z chłopakami ustalaliśmy plan. Gdy wszystko było uzgodnione. Poszedłem do sypialni. Alexa już samcznie spała. Przebrałem się i ostrożnie położyłem sie koło niej. Odałem się w ręce Morfeusza. Rano. Obudziłem Alexe aby szykowała się na trening. Za nim zaczeliśmy trening opowiedziałem jej o naszym planie. Zaczeliśmy trening. Dziewczyna dawała radę. Nie raz leżała ale szybko wstawała i oddawała ciosy.
5 godzin później...
*** Oczami Alexy ***
Była wykończona. To był chyba najdłuższy trening od jakiegoś tygodnia. Byłam coraz lepsza. Nie długo mieliśmy udać się na akcje ratunkową mojej siostry. Nie mogłam się doczekać.
_______________________________________
Więc tak oto nowy rozdział
Mam informację.
Jutro jadę na wycieczkę i nie będzie mnie.
Wrócę dopiero 12 lipca wieczorem.
Rozdział pojawi się dopiero 13.
Do zobaczenia ^.^
poniedziałek, 29 czerwca 2015
sobota, 27 czerwca 2015
Rozdział 10
Rano nie miałam na nic ochoty. Harrego nie było. Gdy tak sobie leżałam do pokoju wszedł Hazza był mega poważny, ubrany w różne ochraniacze. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Podszedł do mnie. Podniósł mnie, przerzucił mnie przez ramie.
- Harry co ty wyrabiasz
- Zaczynamy trening
- Daj mi się ubrać
- Na sali się ubierzesz - Zaniósł mnie do jakieś sali. Nie była za duża, ani za mała. Ściany były koloru żółtego, a podłoga był pokryta jasnymi panelami.
- Ubierz się w to masz 5 minut - Loczek podał mi ciuchy i gdzieś zniknoł. Postanowiłam się ubrać. Ubrana czekałam nie było z jakieś 10 minut. Zaczełam se chodzić po sali. Nagle poczułam że ktoś chce mnie udusić. Zaczęłam się wyrywać. Postanowiłam użyć starej metody. Kopnęłam tego kogoś w krocze. Gdy mnie puścił wykorzystałam to i oddaliłam się. Okazało się że to był Harry.
- Boże nic ci nie jest
- Brawo
- Za co?
- Za obronę ale to dużo ci nie pomoże
- Czemu ty to zrobiłeś
- Musisz być na wszystko przygotowana nie wiadomo kiedy cię ktoś zatakuje
- Nie masz pojęcia jak się przestraszyłam
- Oto właśnie chodzi. Koniec gadania ćwiczymy dalej.
Po 2 godzinach byłam taka oblała. Za każdym razem gdy atakowałam Harrego lądowałam na ziemi.
Chłopak pokazywał mi różne chwyty. Ale i tak później lądowałam na ziemi.
- Błagam zróbym przerwę
- Dawaj dalej ćwiczymy
- Tylko 5 minut
- Dobra - po tych słowach poszłam do kuchni po wodę.
Wypiłam prawie całą butelkę wody. Do pomieszczenia weszła Emily.
- Alexa coś się stało
- Trenuje z Harrym aż tak strasznie wyglądam?
- A to dlatego
- Wszystko mnie boli
- Obmyj sobie usta z krwi
- Okey - poszłam do łazienki. Przemyłam sobie twarz wodą. Moja twarz wyglądała tak jak Max mnie pobił po tym gdy kazał mi żebym zrobiła mu loda, a zamiast tego ugryzłam go. Jeszcze skorzystałam z kibelka i wróciłam na sale. Na sali był postawiony worek treningowy. Harry podszedł do mnie i podał rękawiczki.
- Wal w ten worek
- Po co?
- Po to abyś się pytała. Rób co ci karzę bo spotka się kara
- Niby jaka?
- Chcesz się przekonać?
- Nie
- To rób co ci karzę - ubrałam rękawiczki i zaczęła walić.
- Co ty robisz?
- No to co mi kazałeś - nie wiedziała o co mu chodzi
- Miałaś walić w ten worek
- A co niby robię?
- Daj pokaże ci jak to się robi - wziął rękawiczki. Jak zaczął walić myślałam że ten worek zaraz się rozwali.
- Teraz ty tak zrób
- Nie umiem
- Umiesz. Pomyśl że to twój największy wróg - oczywiście wiadomo kto to był. Zaczęłam walić nie myslałam o niczym. Kątem oka widziałam że Harry jest zadowolony.
- Na dzisiaj koniec. Jutro o tej samej porze masz byc na treningu
- A jeśli się spóźnię?
- To spotka cię kara
- O boże
- Teraz idź się umyć przyda ci się
- Tobie też
- Bardzo śmieszne
Poszłam do łazienki. Postanowiłam trochę poleżeć w wannie. Uwielbiałam tak się wylegiwać. Byłam cholernie zmęczona. Nie miałam siły na nic. Po skończonej kąpieli udałam się do kuchni w zamiarze zjedzenia czegoś. W kuchni był Zayn oraz Liam. Podeszłam do lodówki i wyciągłam z niej jogurt i poszłam do salonu. Siedzieli tam Niall, Harry, Emily, Daniell oraz Elounor. Usiadłam koło nich. Oglądali jakiś tele-show. Z kuchni dochodziły śliczne zapachy. Za pewnie Liam z Zaynem robią obiad. Po chwili usłyszeliśmy burczenie, a dochodziło ono z brzucha Nialla
- No co tak się patrzycie głodny jestem - zrobił oburzoną minę a my zaczęliśmy się śmiać. Była ciekawa co na obiad. Poszłam do kuchni. Chłopaki latali po niej nie wiedzieli w co ręce wsadzić.
- Pomóc wam?
- Pewnie nakryj do stołu - powiedział Liam. Więc tak zrobiłam. Podeszłam do kredensu. Wciagnęłam z niej talerze z szuflady wciągłam sztucice. Wszystko ładnie postawiłam na stole. Gdy skończyłam stół wyglądał ślicznie. Zawołałam wszystkich. Zasiedliśmy do stołu. Na obiad była lazania. Liam i Zayn umieli bardzo dobrze gotować, nie rozumiem czemu zostali gangsterami, a nie kucharzami ale to ich sprawa. Po skończonym posiłku. Poszłam do ogrodu. Udałam sie na hamak. Położyłam się i po chwili leżenia zasnełam.
________________________________
No to mamy rozdział 10
Kochani wogóle nie komentujecie.
Proszę aby pod tym rozdziałem znalazło się więcej niż jeden komentarz
Do zobaczenia ^.^
- Harry co ty wyrabiasz
- Zaczynamy trening
- Daj mi się ubrać
- Na sali się ubierzesz - Zaniósł mnie do jakieś sali. Nie była za duża, ani za mała. Ściany były koloru żółtego, a podłoga był pokryta jasnymi panelami.
- Ubierz się w to masz 5 minut - Loczek podał mi ciuchy i gdzieś zniknoł. Postanowiłam się ubrać. Ubrana czekałam nie było z jakieś 10 minut. Zaczełam se chodzić po sali. Nagle poczułam że ktoś chce mnie udusić. Zaczęłam się wyrywać. Postanowiłam użyć starej metody. Kopnęłam tego kogoś w krocze. Gdy mnie puścił wykorzystałam to i oddaliłam się. Okazało się że to był Harry.
- Boże nic ci nie jest
- Brawo
- Za co?
- Za obronę ale to dużo ci nie pomoże
- Czemu ty to zrobiłeś
- Musisz być na wszystko przygotowana nie wiadomo kiedy cię ktoś zatakuje
- Nie masz pojęcia jak się przestraszyłam
- Oto właśnie chodzi. Koniec gadania ćwiczymy dalej.
Po 2 godzinach byłam taka oblała. Za każdym razem gdy atakowałam Harrego lądowałam na ziemi.
Chłopak pokazywał mi różne chwyty. Ale i tak później lądowałam na ziemi.
- Błagam zróbym przerwę
- Dawaj dalej ćwiczymy
- Tylko 5 minut
- Dobra - po tych słowach poszłam do kuchni po wodę.
Wypiłam prawie całą butelkę wody. Do pomieszczenia weszła Emily.
- Alexa coś się stało
- Trenuje z Harrym aż tak strasznie wyglądam?
- A to dlatego
- Wszystko mnie boli
- Obmyj sobie usta z krwi
- Okey - poszłam do łazienki. Przemyłam sobie twarz wodą. Moja twarz wyglądała tak jak Max mnie pobił po tym gdy kazał mi żebym zrobiła mu loda, a zamiast tego ugryzłam go. Jeszcze skorzystałam z kibelka i wróciłam na sale. Na sali był postawiony worek treningowy. Harry podszedł do mnie i podał rękawiczki.
- Wal w ten worek
- Po co?
- Po to abyś się pytała. Rób co ci karzę bo spotka się kara
- Niby jaka?
- Chcesz się przekonać?
- Nie
- To rób co ci karzę - ubrałam rękawiczki i zaczęła walić.
- Co ty robisz?
- No to co mi kazałeś - nie wiedziała o co mu chodzi
- Miałaś walić w ten worek
- A co niby robię?
- Daj pokaże ci jak to się robi - wziął rękawiczki. Jak zaczął walić myślałam że ten worek zaraz się rozwali.
- Teraz ty tak zrób
- Nie umiem
- Umiesz. Pomyśl że to twój największy wróg - oczywiście wiadomo kto to był. Zaczęłam walić nie myslałam o niczym. Kątem oka widziałam że Harry jest zadowolony.
- Na dzisiaj koniec. Jutro o tej samej porze masz byc na treningu
- A jeśli się spóźnię?
- To spotka cię kara
- O boże
- Teraz idź się umyć przyda ci się
- Tobie też
- Bardzo śmieszne
Poszłam do łazienki. Postanowiłam trochę poleżeć w wannie. Uwielbiałam tak się wylegiwać. Byłam cholernie zmęczona. Nie miałam siły na nic. Po skończonej kąpieli udałam się do kuchni w zamiarze zjedzenia czegoś. W kuchni był Zayn oraz Liam. Podeszłam do lodówki i wyciągłam z niej jogurt i poszłam do salonu. Siedzieli tam Niall, Harry, Emily, Daniell oraz Elounor. Usiadłam koło nich. Oglądali jakiś tele-show. Z kuchni dochodziły śliczne zapachy. Za pewnie Liam z Zaynem robią obiad. Po chwili usłyszeliśmy burczenie, a dochodziło ono z brzucha Nialla
- No co tak się patrzycie głodny jestem - zrobił oburzoną minę a my zaczęliśmy się śmiać. Była ciekawa co na obiad. Poszłam do kuchni. Chłopaki latali po niej nie wiedzieli w co ręce wsadzić.
- Pomóc wam?
- Pewnie nakryj do stołu - powiedział Liam. Więc tak zrobiłam. Podeszłam do kredensu. Wciagnęłam z niej talerze z szuflady wciągłam sztucice. Wszystko ładnie postawiłam na stole. Gdy skończyłam stół wyglądał ślicznie. Zawołałam wszystkich. Zasiedliśmy do stołu. Na obiad była lazania. Liam i Zayn umieli bardzo dobrze gotować, nie rozumiem czemu zostali gangsterami, a nie kucharzami ale to ich sprawa. Po skończonym posiłku. Poszłam do ogrodu. Udałam sie na hamak. Położyłam się i po chwili leżenia zasnełam.
________________________________
No to mamy rozdział 10
Kochani wogóle nie komentujecie.
Proszę aby pod tym rozdziałem znalazło się więcej niż jeden komentarz
Do zobaczenia ^.^
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Rozdział 9
- Mamy nadzieje że ją poznajesz - kamera odwróciła się i moim oczom ukazała się... MOJA SIOSTRA. Moje oczy napełniły się łzami. Tam była moja siostra miała opuszczoną głowę.
- Lux - powiedziała drżącym głosem dziewczynka podniosła głowę popatrzyła na mnie i zaczeła szlochać
- Alexa to ty - powiedział nie pewnie do mnie
- Tak to ja siostrzyczko
- Alexa pomóż mi błagam Cię - zaczeła płakać
- Nie bój się uratuje Cię - na ekranie pojawił się Max z pistoletem w ręce gdy to zobaczyłam
- Nie rób jej krzywdy - krzyknęłam
- Haha widzę że zależy Ci na niej - zaśmiał się Michel
- Spróbuj jej coś zrobić to jak cię znajde to ci nogi z dupy powyrywam - była wściekła miałam ochotę go zabić. Max podszedł do niej i walną ją z pięści w twarz Lux krzykła i płakała
- Do zobaczenia - powiedział to i się rozłączył. Wybiegła ze salonu. Pobiegłam do ogrodu. Padłam na ziemię i zaczełam płakać. Ona jest niczemu winna. Dlaczego ona? Moja biedna siostra muszę ją uratować! Poczułam jak ktoś mnie podnosi. Wiedziałam że to Harry wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać. Chłopak tulił mnie i uspokajał ale i tak to nie pomagało.
- Obiecuje ci Alexa że uratuje twoją siostrę jak będę tylko mógł - powiedział to popaczyłam na niego on się lekko uśmiechnął
- Ja też chce jej pomóc
- Alexa nie dasz rady
- Dam radę
- Byś musiała nauczyć się bić a ty nie wyglądasz na taką osobę
- Harry dla Lux zrobię wszystko i proszę cie naucz mnie jak się bić i bronić
- No nie wiem
- Błagam cię
- Ale żebyś umiała to byśmy musieli codziennie ćwiczyć
- Dla mnie okey ja tam mogę
- Ale to nie jest takie łatwe nie dasz sobie rady dziewczyny nie dawały sobie rady na treningach
- Ja dam rade
- Wiesz że mogę ci zrobić krzywdę
- Wiem ale chcę to dla jej zrobić. Chcę być przygotowana
- Dobrze zaczynamy od jutra - przytuliłam go
- Dziękuje
- Nie ma za co księżniczko - wróciliśmy do salonu. Dziewczyny przytuliły mnie, chłopaki również. Chcieliśmy obejrzeć po krótkiej dyskusji wypadło na komedię "Co zdarzyło się w Las Vegas?". Po filmie poszłam do kuchni w zamiarze zrobienia sobie herbaty. Gdy czekałam aż woda się zagrzeje zaczął ktoś mnie łaskotać a tym osobnikiem był Niall on uwielbiał mnie łaskotać.
- Niall przestań
- Musze poprawić ci humor
- Błagam przestań - ze śmiechu aż płakałam. Gdy przestał mnie łaskotać postanowiłam się odegrać. Rzuciłam się na niego i zaczęłam go łaskotać. Do kuchni wpadł Louis. Śmiał się z nas. ruszył w moim kierunku i zaczął mnie łaskotać. Leżeliśmy na podłodze śmiejąc się. Odechciało mi się herbaty. Poszłam do sypialni. Wyszłam na balkon. Chciałam to wszystko przemyśleć. Nie widziałam siostry 3-4 lata. Nie wiem wogóle co się działo przez ten czas. Będę musiała ją o to wszystko popytać. Musze ją uratować od jutro będę ciężko ćwiczyć. Szczerze to się trochę boje.
- O czym tak myślisz - koło mnie stanął Harry
- O wszystkim
- Nie martw się wszystko będzie dobrze
- Mam taką nadzieje
- Boisz się jutrzejszego treningu?
- Szczerze? To tak, ale zrobię to dla mojej siostry - nic nie powiedział tylko mnie przytulił.
___________________________________
Więc tak się stało.
Jak myślicie Alexa da sobie radę na treningach? Czy uda im się uratować Lux a może ktoś im w tym przeszkodzi?
Dowiecie się tego w kolejnych rozdziałach.
Mam pytanie: Czy chcecie być informowani o nowych rozdziałach? Napiszcie w komentarzu.
Do zobaczenia ^.^
- Lux - powiedziała drżącym głosem dziewczynka podniosła głowę popatrzyła na mnie i zaczeła szlochać
- Alexa to ty - powiedział nie pewnie do mnie
- Tak to ja siostrzyczko
- Alexa pomóż mi błagam Cię - zaczeła płakać
- Nie bój się uratuje Cię - na ekranie pojawił się Max z pistoletem w ręce gdy to zobaczyłam
- Nie rób jej krzywdy - krzyknęłam
- Haha widzę że zależy Ci na niej - zaśmiał się Michel
- Spróbuj jej coś zrobić to jak cię znajde to ci nogi z dupy powyrywam - była wściekła miałam ochotę go zabić. Max podszedł do niej i walną ją z pięści w twarz Lux krzykła i płakała
- Do zobaczenia - powiedział to i się rozłączył. Wybiegła ze salonu. Pobiegłam do ogrodu. Padłam na ziemię i zaczełam płakać. Ona jest niczemu winna. Dlaczego ona? Moja biedna siostra muszę ją uratować! Poczułam jak ktoś mnie podnosi. Wiedziałam że to Harry wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać. Chłopak tulił mnie i uspokajał ale i tak to nie pomagało.
- Obiecuje ci Alexa że uratuje twoją siostrę jak będę tylko mógł - powiedział to popaczyłam na niego on się lekko uśmiechnął
- Ja też chce jej pomóc
- Alexa nie dasz rady
- Dam radę
- Byś musiała nauczyć się bić a ty nie wyglądasz na taką osobę
- Harry dla Lux zrobię wszystko i proszę cie naucz mnie jak się bić i bronić
- No nie wiem
- Błagam cię
- Ale żebyś umiała to byśmy musieli codziennie ćwiczyć
- Dla mnie okey ja tam mogę
- Ale to nie jest takie łatwe nie dasz sobie rady dziewczyny nie dawały sobie rady na treningach
- Ja dam rade
- Wiesz że mogę ci zrobić krzywdę
- Wiem ale chcę to dla jej zrobić. Chcę być przygotowana
- Dobrze zaczynamy od jutra - przytuliłam go
- Dziękuje
- Nie ma za co księżniczko - wróciliśmy do salonu. Dziewczyny przytuliły mnie, chłopaki również. Chcieliśmy obejrzeć po krótkiej dyskusji wypadło na komedię "Co zdarzyło się w Las Vegas?". Po filmie poszłam do kuchni w zamiarze zrobienia sobie herbaty. Gdy czekałam aż woda się zagrzeje zaczął ktoś mnie łaskotać a tym osobnikiem był Niall on uwielbiał mnie łaskotać.
- Niall przestań
- Musze poprawić ci humor
- Błagam przestań - ze śmiechu aż płakałam. Gdy przestał mnie łaskotać postanowiłam się odegrać. Rzuciłam się na niego i zaczęłam go łaskotać. Do kuchni wpadł Louis. Śmiał się z nas. ruszył w moim kierunku i zaczął mnie łaskotać. Leżeliśmy na podłodze śmiejąc się. Odechciało mi się herbaty. Poszłam do sypialni. Wyszłam na balkon. Chciałam to wszystko przemyśleć. Nie widziałam siostry 3-4 lata. Nie wiem wogóle co się działo przez ten czas. Będę musiała ją o to wszystko popytać. Musze ją uratować od jutro będę ciężko ćwiczyć. Szczerze to się trochę boje.
- O czym tak myślisz - koło mnie stanął Harry
- O wszystkim
- Nie martw się wszystko będzie dobrze
- Mam taką nadzieje
- Boisz się jutrzejszego treningu?
- Szczerze? To tak, ale zrobię to dla mojej siostry - nic nie powiedział tylko mnie przytulił.
___________________________________
Więc tak się stało.
Jak myślicie Alexa da sobie radę na treningach? Czy uda im się uratować Lux a może ktoś im w tym przeszkodzi?
Dowiecie się tego w kolejnych rozdziałach.
Mam pytanie: Czy chcecie być informowani o nowych rozdziałach? Napiszcie w komentarzu.
Do zobaczenia ^.^
piątek, 19 czerwca 2015
Rozdział 8
INFORMACJA POD ROZDZIAŁEM
Strasznie się nudziłam. Zaczęłam chodzić po pokoju. Coś przykuło moją uwagę. Gdy podniosłam przestraszyłam się. Był to pistolet. Nie wiem po co Harremu pistolet w pokoju. Rozumiem że jest w gangu ale pistolet trzymać w pokoju w dodatku pod łóżkiem to chore. Usłyszałam że ktoś się zbliża. Broń szybko odłożyłam na swoje miejsce. Do pokoju wszedł zadowolony Harry.
- Widzisz żyję
- To bardzo się ciesze- usiadłam na łóżku. Chłopak zrobił to samo. Zaczął jeździć ręką po mojej nodze. Rękę swoją wsadził pod moje spodenki zaczoł palcami przez moje majtki drażnić moją małą. Miała zamiar wsadzic rękę pod majtki ale wziełam ją.
- Nie jestem gotowa. Przepraszam
- Nie przepraszaj rozumiem. Robi się późno chodź spać. - rozebrał się do samych bokserek. Wszedł do łóżka. Przytuliłam się do niego, a on pocałował mnie w głowe. Zasnełam.
***Oczami Harrego***
Była 2 w nocy, a ja nie mogłem zasnąć. Alexa gdy spała wyglądała tak uroczo... Harry ogarnij się ty nie możesz się zakochać najważniejsze są tylko i wyłącznie wyścigi, a nie dziewczyny. Jedna na jedną noc i niech spada. Tak mówił mój mózg. Tak to prawda zawsze miałem dziewczyny na jedną noc same skakiwały mi do łóżka. Ale Alexa nie jest takie jak one ona ma coś w sobie co mnie do niej przyciąga. Jako jedna mi odmówiła sexu rozumiem ją została zgwałcona jako 15-sto latka i to z facetem, który ją porwał. Współczuje jej. Popatrzyłem na nią wyglądała tak bezbronie. Nie rozumiem jak ktoś mógl zrobić jej takie coś. Przyciąglołem ją bliżej siebie ona się we mnie wtuliła i zasnołem. Wstałem bardzo wcześnie była godzina 8:05. Postanowiłem wstać. Alexa jeszcze spała, ten widok był uroczy. Postanowiłem zrobić jej niespodziankę i zrobić nam śniadanie. Gdy znalazłem się w kuchni nie wiedziałem co mogę dla niej zrobić. Zdecydowałem się na naleśniczki amerykańskie z owocami. Zajeło mi to około 30 min. Ze śnaidaniem udałem się do sypialni. Alexa jeszcze spała. Śniadanie położyłem na szafkę nocną i postanowiłem obudzić Alexe. Zaczołem ją łaskotać ta zaczeła się śmiać i dostałem od niej poduszką w łeb.
- Widzę że moja księżniczka się obudziła
- Tak w bardzo brutalny sposób - zaśmiała się
- Więc na przeprosiny zrobiłem śniadanie - usiadłem koło niej i podałem jej.. Uśmiechnęła się i zaczeliśmy jeść.
- Ale ty świetnie gotujesz
- Dzięki - odłożyłem naczynia na stolik
- Idem się umyć
- Okey to czekam - powiedziawszy to dziewczyna zniknęła za drzwiami łazienki.
*** Oczami Alexy ***
Umyta, wymalowana i ubrana wyszłam z łazienki. Harry leżał na łóżku. Podszedł do mnie i poszliśmy do salonu. W salonie wszyscy siedzieli na sofie i oglądali coś. Dosiedliśmy się. Loczek odpalił laptopa. Na ekranie pokazało się że ktoś do niego dzwonił odebrał. Na ekranie pokazał się mój największy koszmar Max i Michel.
- Witam Cię drogi Stylesie i śliczną panią Wolf - odezwał się Max
- Czego chcesz - syknął Harry
- Spokojnie mamy coś dla Alexy - powiedział Max
- Mamy nadzieje że ją poznajesz - kamera odwróciła się i moim oczom ukazała się...
___________________________________________
Witam was w 8 rozdziale.
Chciałabym, żeby każdy kto przeczytał skomentował ten posta chociaż głupią kropką.
Doceńcie moją pracę i skomentujcie! Zajmie to wam tylko sekundę.
Nie wiem czy dalej mam pisać tego bloga skoro nie ma komentarzy.
Licze na komentarze
Do zobaczenia ^.^
Strasznie się nudziłam. Zaczęłam chodzić po pokoju. Coś przykuło moją uwagę. Gdy podniosłam przestraszyłam się. Był to pistolet. Nie wiem po co Harremu pistolet w pokoju. Rozumiem że jest w gangu ale pistolet trzymać w pokoju w dodatku pod łóżkiem to chore. Usłyszałam że ktoś się zbliża. Broń szybko odłożyłam na swoje miejsce. Do pokoju wszedł zadowolony Harry.
- Widzisz żyję
- To bardzo się ciesze- usiadłam na łóżku. Chłopak zrobił to samo. Zaczął jeździć ręką po mojej nodze. Rękę swoją wsadził pod moje spodenki zaczoł palcami przez moje majtki drażnić moją małą. Miała zamiar wsadzic rękę pod majtki ale wziełam ją.
- Nie jestem gotowa. Przepraszam
- Nie przepraszaj rozumiem. Robi się późno chodź spać. - rozebrał się do samych bokserek. Wszedł do łóżka. Przytuliłam się do niego, a on pocałował mnie w głowe. Zasnełam.
***Oczami Harrego***
Była 2 w nocy, a ja nie mogłem zasnąć. Alexa gdy spała wyglądała tak uroczo... Harry ogarnij się ty nie możesz się zakochać najważniejsze są tylko i wyłącznie wyścigi, a nie dziewczyny. Jedna na jedną noc i niech spada. Tak mówił mój mózg. Tak to prawda zawsze miałem dziewczyny na jedną noc same skakiwały mi do łóżka. Ale Alexa nie jest takie jak one ona ma coś w sobie co mnie do niej przyciąga. Jako jedna mi odmówiła sexu rozumiem ją została zgwałcona jako 15-sto latka i to z facetem, który ją porwał. Współczuje jej. Popatrzyłem na nią wyglądała tak bezbronie. Nie rozumiem jak ktoś mógl zrobić jej takie coś. Przyciąglołem ją bliżej siebie ona się we mnie wtuliła i zasnołem. Wstałem bardzo wcześnie była godzina 8:05. Postanowiłem wstać. Alexa jeszcze spała, ten widok był uroczy. Postanowiłem zrobić jej niespodziankę i zrobić nam śniadanie. Gdy znalazłem się w kuchni nie wiedziałem co mogę dla niej zrobić. Zdecydowałem się na naleśniczki amerykańskie z owocami. Zajeło mi to około 30 min. Ze śnaidaniem udałem się do sypialni. Alexa jeszcze spała. Śniadanie położyłem na szafkę nocną i postanowiłem obudzić Alexe. Zaczołem ją łaskotać ta zaczeła się śmiać i dostałem od niej poduszką w łeb.
- Widzę że moja księżniczka się obudziła
- Tak w bardzo brutalny sposób - zaśmiała się
- Więc na przeprosiny zrobiłem śniadanie - usiadłem koło niej i podałem jej.. Uśmiechnęła się i zaczeliśmy jeść.
- Ale ty świetnie gotujesz
- Dzięki - odłożyłem naczynia na stolik
- Idem się umyć
- Okey to czekam - powiedziawszy to dziewczyna zniknęła za drzwiami łazienki.
*** Oczami Alexy ***
Umyta, wymalowana i ubrana wyszłam z łazienki. Harry leżał na łóżku. Podszedł do mnie i poszliśmy do salonu. W salonie wszyscy siedzieli na sofie i oglądali coś. Dosiedliśmy się. Loczek odpalił laptopa. Na ekranie pokazało się że ktoś do niego dzwonił odebrał. Na ekranie pokazał się mój największy koszmar Max i Michel.
- Witam Cię drogi Stylesie i śliczną panią Wolf - odezwał się Max
- Czego chcesz - syknął Harry
- Spokojnie mamy coś dla Alexy - powiedział Max
- Mamy nadzieje że ją poznajesz - kamera odwróciła się i moim oczom ukazała się...
___________________________________________
Witam was w 8 rozdziale.
Chciałabym, żeby każdy kto przeczytał skomentował ten posta chociaż głupią kropką.
Doceńcie moją pracę i skomentujcie! Zajmie to wam tylko sekundę.
Nie wiem czy dalej mam pisać tego bloga skoro nie ma komentarzy.
Licze na komentarze
Do zobaczenia ^.^
czwartek, 18 czerwca 2015
Powracam ^.^
Więc wszystkich witam. Przepraszam że mnie nie było przez ten czas. Nie miałam internetu. Wiem że to nie wytłumaczenie ale wiecie jak to jest. Mam rozdziały na przód. Jutro albo dzisiaj wieczorem dodam rozdział.
Chciałabym, żeby każdy kto przeczytał skomentował ten posta chociaż głupią kropką.
Doceńcie moją pracę i skomentujcie! Zajmie to wam tylko sekundę.
Chciałabym, żeby każdy kto przeczytał skomentował ten posta chociaż głupią kropką.
Doceńcie moją pracę i skomentujcie! Zajmie to wam tylko sekundę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




