poniedziałek, 29 czerwca 2015

Rozdział 11

Obudziłam się nie w ogrodzie ale w sypialni. Harry siedział obok mnie robiąc coś przy laptopie.
- Ile spałam - zapytałam się
- 1 godzinę
- Aha. A co robisz? - usiadłam bliżej Hazzy żeby zobaczyć co robi
- Próbuję namierzyć Maxa i Michela
- I co?
- I nic muszę poprosić naszego dobrego kumpla który namierzy ich
- Fajnie. Strasznie się boje o Lux, choć nie widziałam jej 3-4 lata
- Nie martw się uratujemy ją - przytulił mnie
- Mam taką nadzieje
- Czekaj zadzwonię do Luka czy nam pomoże - wstał, zabrał telefon i poszedł na balkon. Po 15 minutach wrócił uśmiechnięty.
- Przebierz się jedziemy do niego
- Teraz?
- No tak
- Okey - szczęśliwa wzięłam ubrania z szafy. Pobiegłam do toalety. Ubrałam się, związałam włosy w kucyka oraz zrobiłam lekki makijaż. Gotowa wyszłam z łazienki. Harry stał już gotowy. Zeszliśmy na dół . Powiedzieliśmy że jedziemy. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Droga minęła mi strasznie szybko. Zatrzymaliśmy się przy wielkiej villi. wysiedliśmy z auta. Harry zapukał do drzwi. Otworzył nam drzwi chłopak w blond włosach z kolczykiem w wardze. Strasznie był podobny do Nialla.
- Luke przyjacielu - Hazza przywitał się
- Witaj stary dawno się nie widzieliśmy
- Tak, a więc Luke to Alexa
- Miło mi jest ciebie poznać - podał mi dłoń którą nie pewnie uścisnęłam
- Mi ciebie również - uśmiechnęłam się do niego co on odwzajemnił
- Więc mam namierzyć twoją siostrę
- Tak
- Chodzie za mną - poszliśmy za Lukiem do wielkiego pokoju było tam strasznie dużo sprzętu. Loczek podał mu swojego laptopa. Coś w nim grzebał, coś tam jeszcze robił. Długo to trwało. Usiadłam sobie na czerwonej pufie. Strasznie mi się nudził, nie miała co ze sobą zrobić. Podeszłam do nich zobaczyć co robią.
- Mam - krzyknął uradowany blondyn - było to nadawane z starego magazynu na obrzeżach miasta
- Masz adres? - zapytałam
- Czekajcie zapisze wam - wziął kartkę i długopis zaczął spisywać adres
- Proszę - podał Harremu
- Luke nie wiem jak ci dziękować - łzy miałam w oczach przytuliłam go on również to uczynił
- Jeszcze raz dzięki - powiedział Harry
- Nie ma sprawy, polecam się na przyszłość
- Pa - pomachałam mu. Poszliśmy do auta. Nie mogę dalej w to uwierzyć że nie długo zobaczę moją siostrzyczkę. Wróciliśmy do domu. Zdążyliśmy akurat na kolację. Po skończonym posiłku poszłam do pokoju. Przebrałam sie w piżamę. Położyłam się. Po chwili zasnełam.
  *** Oczami Harrego***
Udało się. Mamy adres. Muszę jeszcze Alexe nauczyć samoobrony i możemy ruszać na ratunek jej siostry. Z chłopakami ustalaliśmy plan. Gdy wszystko było uzgodnione. Poszedłem do sypialni. Alexa już samcznie spała. Przebrałem się i ostrożnie położyłem sie koło niej. Odałem się w ręce Morfeusza. Rano. Obudziłem Alexe aby szykowała się na trening. Za nim zaczeliśmy trening opowiedziałem jej o naszym planie. Zaczeliśmy trening. Dziewczyna dawała radę. Nie raz leżała ale szybko wstawała i oddawała ciosy.
5 godzin później...
*** Oczami Alexy ***
Była wykończona. To był chyba najdłuższy trening od jakiegoś tygodnia. Byłam coraz lepsza. Nie długo mieliśmy udać się na akcje ratunkową mojej siostry. Nie mogłam się doczekać. 




_______________________________________
Więc tak oto nowy rozdział
Mam informację.
Jutro jadę na wycieczkę i nie będzie mnie.
Wrócę dopiero 12 lipca wieczorem.
Rozdział pojawi się dopiero 13.
Do zobaczenia ^.^

3 komentarze:

  1. Spokojnie tylko żeby 13 był tak świetny jak ten tylko trochę dłuższy 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie masz zaje***tego bloga

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę cierpliwie czekać kochana! ❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń